Republikaniec Republikaniec
298
BLOG

Terrorystyczna Republika Islamu

Republikaniec Republikaniec Polityka Obserwuj notkę 21

Na pierwszy rzut oka amerykańsko-izraelski atak na Iran, w końcu suwerenne państwo wygląda bardzo źle. W opiniach pojawiają się nawet analogie do rosyjskiej napaści na Ukrainę z moralizowaniem na temat mandatu i moralnego uprawnienia do krytyki tejże. No to przyjrzyjmy się nieco bliżej.

Islamska Republika Iranu znajduje się na amerykańskiej liście państw-sponsorów terroryzmu od 1984 roku. Niebezpodstawnie. Religijnie motywowana ideologia od samego początku, czyli od 1979 roku nieustannie prowadzi walkę o podporządkowanie lub zniszczenie wszelkich niewiernych na razie w najbliższym Środkowo-Wschodnim sąsiedztwie, ale ostatecznie na całej kuli ziemskiej. Na liście obdarowywanych od tej pory kwotami sięgającymi do miliarda dolarów rocznie organizacji znajdziemy tak znane nazwy jak  Hezbollah, Hamas, Huti, Boko Haram, ale także mniej głośne, jak irackie organizacje – Kata’ib Hezbollah i Asa’ib Ahl al-Haq czy Brygady Al-Ashtar w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mówiło się o niekoniecznie wprost, lecz skutecznym i długotrwałym podpieraniu tzw. Państwa Islamskiego, wcześniej Islamskiego Dżihadu i Al Kaidy. Na liście są głównie ugrupowania szyickie, ale nie tylko.

Daleko? Niekoniecznie. Nie dalej niż w ubiegłym roku Holandia na podstawie danych swojego wywiadu oficjalnie wzywała irańskiego ambasadora, by tłumaczył się z zamachu w Harlemie (2024). O sieci powiązanej ze Strażnikami Rewolucji w Szwecji otrzegała Sztokholm CIA. Irańskie ślady w zamachach terrorystycznych wykrywały służby Albanii, Australii, Argentyny, Francji, Indii, Kanady, Kenii i Tajlandii. W 2020 opozycja w Wenezueli oskarżała Maduro o ułatwianie irańskim agentom przedostawanie się do USA, wskazując na nierejestrowane loty wenezuelskiego państwowego przewoźnika Conviasa na trasie Caracas - Teheran.

Zakorzeniona w strukturze Republiki jako siła nr 1 Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oprócz własnej armii, lotnictwa i floty dysponuje niemałym potencjałem gospodarczym. Dla własnych obywateli, niekoniecznie zadowolonych ze status quo, jak wykazały ostatnie protesty, Korpus zawsze znajdzie trochę kul karabinowych. Waluta może iść wsparcie walecznych braci poza granicami. Po rozpadzie ZSRR i ograniczeniu wspierania przez Rosję  "ruchów rewolucyjnych" na świecie lukę w jątrzeniu konfliktów w znacznej mierze zapełnili właśnie rewolucjoniści islamscy. Gdyby po upadku reżymu Pahlaviego w 1979 Iran nie zajął się eksportem rewolucji, spotęgowanym od zakończenia wojny z Irakiem (1988), zapewne stałby się akceptowalny regionalnym stabilizatorem w typie Arabii Saudyjskiej. Ale poszedł inną drogą.

Analogia dualizmu formacji zbrojnych Iranu (armia regularna - strażnicy) do hitlerowskiego modelu Wehrmacht - SS nasuwa się sama. Nie jedyna, jeśli wziąć pod lupę organizację państwa, stopień ideologicznej kontroli własnego społeczeństwa i gotowość do używania przemocy. Nie, nikt mnie nie skłoni do żałowania Chameneiego, fiurerka z 35-letnim stażem.

O ile iracka broń masowego rażenia  okazała się w końcu mitem, irański program budowy własnej bomby jądrowej bynajmniej nim nie jest. Czy dla reszty świata taki instrument w ręku bezwzględnych opętańców, którzy potrafią wymordować co najmniej kilkanaście tysięcy własnych obywateli tylko za to, że protestują przeciw wpychaniu ich w nędzę, jest bardziej korzystny niż to, co się właśnie stało?

Donald Trump zaryzykował bardzo wiele. Jednak pamiętając o 40-letnich rozmowach o niczym przerywanych odgłosami eksplozji, nie można zbyt pochopnie i zbyt wcześnie dokonywać ocen. Przebiegu, a tym bardziej skutków rozpoczętej wczoraj operacji nie znamy i szybko nie poznamy. Niewiadomych jest bardzo wiele. Jak spróbują wykorzystać zaangażowanie w tamtym regionie Ameryki Chiny? Czy w konflikt właczy się Turcja, dla której może to być niepowatarzalne okno okazji urzeczywistnienia wizji Wielkiego Turanu?

Także wyrażona również wczoraj, tuż po wieściach o nowej wojnie nieoczekiwana, nagła zgoda Władimira Putina na objęcie gwarancją USA ewentualnego rozejmu na Ukrainie zabrzmiała bardzo znacząco.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka