Jak zapewne wszyscy pamiętamy, 1 listopada awaryjnie na "brzuchu" lądował
Boeing 767. W maszynie zawiodło podwozie. Nikomu spośród 231 osób na pokładzie nic się nie stało. Bezbłędną akcją załogi kierował pilot B767, kapitana Tadeusz Wrona.
W czwartek zostanie opublikowany liczący kilkanaście stron wstępny raport komisji badającej awaryjne lądowanie samolotu.
TVN24.pl ustalił, że raport stwierdza, iż piloci samolotu nie popełnili błędu.
Komisja potwierdziła fakt "wybicia" jednego z bezpieczników znajdujących się w kokpicie, nie chodziło jednak o bezpiecznik awaryjnego systemu wypuszczania podwozia, ale o zupełnie inny, pod który podczepionych było kilkanaście różnych systemów.
"Wybicie" tego bezpiecznika powoduje, że system awaryjnego podwozia nie może zadziałać. Producent samolotu tego nie przewidział.
Maciej Lasek, wiceprzewodniczący PKBWL, mówi: "Załoga zrobiła wszystko, co mogła, by bezpiecznie zakończyć lot. Piloci nie improwizowali, tylko od początku do końca reagowali zgodnie z przyjętymi procedurami".
Źródło:
www.tvn24.pl/0,1726036,0,1,wstepny-raport-ws-ladowania-boeinga-piloci-bez-winy,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (30)