Cudze zobowiązania "od kiedyś" zawsze traktowałam z pobłażaniem. Sama należę do ludzi, którzy podejmując jakieś decyzje, wprowadzają je w życie najpóźniej tego samego dnia, jeśli nie natychmiast. Dzisiaj jednak i ja poczynię deklaracje tego typu...
Co się stało?
No cóż, wczoraj doznałam wstrząsu. Zamiast bowiem zająć się układaniem fryzury i ukrywaniem znaków, jakie zostawił mi na powłoce cielesnej czas, pofatygowałam się do sądu, by jeszcze w starym roku przejrzeć dokumentację czynności wyjaśniających, dotyczących mojego konfliktu z @Matką Kurką.
Muszę stwierdzić, że treści, jakie zawiera szara teczuszka opatrzona stosowną sygnaturą, mogą przeciętnego człowieka wprawić w stan niestrawności. Emocjonalnej. Oczywiście nie wrzucę tutaj żadnych skanów, bo to, że ktoś łamie prawo, w żadnej mierze nie upoważnia mnie do czynienia tego samego, ale mogę powiedzieć, że jedyne, co mi dźwięczało w duszy, to było "o, mój Boże!". Czułam zażenowanie i litość, bo co można czuć wobec bliźniego swego (a @Kurka jest moim bliźnim, jakkolwiek bym tego nie chciała), który jest przegrany bez względu na to, jaką decyzję podejmie niezawisły sąd? Przestała mnie dziwić zajadłość @Kurki: on musi pewnie wszystkich nienawidzić
i wszystkim zazdrościć wszystkiego, więc nie przejawia wahań, kiedy próbuje innego człowieka zniszczyć. Sprowadzić do swojego poziomu. Krętactwo, manipulacja faktami czy naiwne kłamstwo (dziecinnie łatwe do odkrycia) wydaje się być jego sposobem na życie...
W związku z tym postanowiłam usunąć z S24 moje notki dotyczące @Kurki (oczywiście, archiwizując je uprzednio). Nie kopie się leżącego. Nie znaczy to, że pozostanę obojętna wobec pomysłów @Kurki na szastanie moim wizerunkiem: najnowsze jego dzieła znowu skieruję do GIODO i znowu na policję, jeśli ich w najbliższym czasie nie usunie (to taki mój dla niego prezent noworoczny, bo mogłabym oczekiwanie pominąć).
Skoro już się noworocznie zaczęłam zobowiązywać, to nie będę sobie żałować i dodam do zobowiązania głównego jeszcze troszkę zobowiązań pobocznych:
- przestanę się wdawać w jakiekolwiek dywagacje z wszelkiej maści "dogadywaczami", którzy wprawdzie na wstępie zaznaczają, że nie mają pojęcia, o co tak dokładnie chodzi, ale swój kategoryczny osąd (oparty na jakichś imaginacjach) uparcie przed oczy pchają. Wywalę takich od razu i bez ostrzeżenia!
- każde naruszenie moich dóbr osobistych (w tym kłamstwa i pomówienia) będę zgłaszać Administracji, a jeśli nie będzie to skuteczne - wstąpię na drogę prawną,
- mocno ograniczę swoją aktywność na S24. Postaram się nie toczyć jałowych dyskusji z "twardogłowymi", manipulantami i farbowanymi lisami. Lista zbanowanych może się w związku z tym bardzo rozrosnąć. :)
I to by było chyba na tyle. Myślę, że jak na pierwszy raz - wystarczy.
Poza tym - życzę Wspaniałego Roku!
Aktualizacja:
Okres oczekiwania na przyjście do rozumu minął. @Mateczko, Twoje najnowsze dzieła oddaję w tzw. "odpowiednie ręce" z nadzieją, że zostaną odpowiednio docenione.
Tutaj zamieściłam "nabój", który pozwoli zainteresowanym zweryfikować wersję @Kurki.
Oczywiście, cały czas przechowuję oryginały wiadomości z S24 i z mojej przywatnej skrzynki; mam też skany wszystkiego, co istotne, sytuacja wydaje się bowiem rozwojowa.


Komentarze
Pokaż komentarze (40)