W życiu mogą zdarzyć się różniste przypadki. Dzisiaj znajomy mówił mi o próbie ukarania kierowcy z zatrzymanym prawem jazdy który odmówił prowadzenia pojazdu do ..... szpitala. O co poszło? Nad jeziorem była rodzina z dwójką dzieci. Jedno z nich, dziewczyna około 10 lat upadła i złamała rękę. Złamanie otwarte. Rodzice w szoku zauważyli sąsiada z wioski obok na rowerze i żądali by odwiózł ich do szpitala oddalonego około 15-17 km. Niestety, sąsiad odmówił siadania za kierownica. Po 20 minutach przyjechało pogotowie i to sanitariusze doradzili rodzicom by zgłosić odmowę pomocy przez sąsiada. Sprawa nabrała szybko tempa w policji. Doszło nawet do grożenia sprawą sądową. i całe szczęście że ów pan nie wystraszył się pogróżek żądając udokumentowania obowiązku udzielenia pomocy - jako kierowca - w jego sytuacji. Bo on nie odmówił pomocy a tylko prowadzenia pojazdu w sytuacji gdy zatrzymano mu prawo jazdy. A swoją drogą ciekawa byłaby reakcja społeczeństwa.
158
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)