I po spotkaniach w Gdańsku. Były wspomnienia, rozmowy i oceny obecnej polityki w wykonaniu starych dziadków ,71 - 80 letnich. Były kwiaty pod pomnikiem, było spotkanie z młodymi i prywatne obiady w zaciszu Gdyńskiej restauracji. Wynajęty busik obwiózł nas po portach Trójmiasta, było sopockie molo ( nie zauważyłem panienek Batyra). Następne spotkanie za rok - tych co dożyją.
Teraz nad Motławą z żoną ławka i lody a o 12:54 Pendolino zabierze nas do Katowic. Warto było się spotkać, w końcu łączy nas pewien okres odnowy Polski.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)