Fredd Fredd
2100
BLOG

Powracają "wrzeszczący staruszkowie"

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 8

Nie tak to miało wyglądać, przecież to Kaczor miał jątrzyć, dzielić Polaków i obrażać Gabon oraz Ślązaków. Tłum funkcjonariuszy poprzebieranych za dziennikarzy pędził przez Polskę krok w krok za Prezesem, zadając mu coraz bardziej podchwytliwe pytania w nadziei, że w końcu puszcza mu nerwy, „chlapnie” coś, co będzie wałkowane przez dwa tygodnie.

 

Niestety nic z tego, nawet gdy w myśl zasady, gdy nie ma się tego, co się lubi, lubi się co się ma rozwałkowano Adama Hofmana za powiedzenie prawdy o działaczach PSL poparcie dla PiS nie chce maleć. Co gorsza, wszystkie sondaże pokazują trend wzrostowy. Jeżeli PiS zamawia sondaże robione nie telefonicznie na grupie 1000 ankietowanych, ale osobiście na grupie dziesięciokrotnie liczniejszej i z sondaży tych wynika, że jest szansa na zwycięstwo, to z pewnością analogiczne sondaże są w dyspozycji sztabu PO.

 

PO nie mając innych pomysłów, postanowiło dać więcej tego samego, czy straszenia PiSem. Do tego mamy chór (może według nowej, modnej na Krakowskim Przedmieściu ortografii należałoby napisać „chur”) aktorów, celbrytów znanych z tego, że są znani i wyleniałych autorytetów pod osobistą komendą samego Nadredaktora, wieszczący, że jak Kaczor wygra to krowy przestana dawać mleko i wszelka sromota na nas spadnie.

 

Opisane powyżej zabiegi tylko zwiększają szanse na zwycięstwo PiS, jest to klasyczne przekonywanie przekonanych w najlepszym korwinowskim stylu. Nie pomogło Korwinowi, nie pomoże, a nawet zaszkodzi Platformie. Podobnie wściekłe ataki nie szkodziły PiSowi w latach 2005 – 2007, dopiero przed samymi wyborami, kiedy PO zmieniła język na „mowę miłości” i obiecywanie cudów sondaże się odwróciły. Teraz jednak dalsze obiecywanie cudów nie wchodzi w grę (były nieśmiałe próby obiecywania Funduszu Łupkowego jako panaceum na wszelkie Polaków bolączki, ale nic to nie dało), PiS nie daje się wciągnąć w eskalacje konfliktu. Pozostała jedynie wunderwaffe w postaci „wrzeszczących staruszków”  

 

Ze spokojem czekam na wynik wyborów, kampania PO kompletnie rozlazła się, możemy spodziewać się nasilenia histerii w jej ostatnich dniach. Mam nadzieję, że rodzina, bądź znajomi Władysława Bartoszewskiego zadbają o to, by nie kompromitował się u schyłku swoich dni jakimś bersekerskim antypisowym szałem. To zacny i zasłużony człowiek, z którym starość obeszła się dosyć brutalnie, gdy idzie o umysł. Nie zasłużył, by znów być pośmiewiskiem w Internecie.

 

Ostatnia hucpa wokół Palikota, wygląda na rozpaczliwe chwytanie się przez Salon brzytwy. Oni naprawdę uwierzyli, że mimo nieuchronnej porażki PO Palikot „domknie układ” zapewniając dodatkowe głosy. Co za ignoranci, po pierwsze Palikom jest w sondażach telefonicznych przeszacowany, a jak wyjaśnił dr Flis wejście do Sejmu z 5-6% poparcia daje tylko kilka mandatów. Po drugie 30 % PO z 15 % SLD dawałaby większość, a podobny wynik PO przy podziale głosów SLD na dwa podmioty nie da większości nawet trójkoalicji. Jeżeli wierzycie, że Waldek wda się w koalicję z Palikotem „wszyscy przeciw Kaczorowi” to jesteście naiwni. I wreszcie, prawidłowo Kaczyński ocenił, że dobre notowania Palikota SA dobrą okazją do zmobilizowania swojego elektoratu, to może przynieść dodatkowe 2-3%.

 

Nie lekceważyłbym tez Senatu, PiS wystawił sporo mocnych kandydatur i ma realną szansę na większość w Izbie Wyższej. Co prawda Konstytucja przewiduje, że do odrzucenia Senackich poprawek potrzeba tylko bezwzględnej większości głosów, to zebranie takiej większości dla egzotycznej koalicji nie zawsze będzie sprawą prostą. Trzeba pamiętać, że wielu posłów z koalicji rządowej pełni funkcje ministerialne i rzadko bierze udział w głosowaniu.

       

 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka