Szanuję prawo gospodarza do umieszczania na dywanie salonu dowolnego łajna, ale... LITOŚCI. To my, zwykła blogerska tłuszcza generujemy ruch, za który płaci Wam Google. Nie zafiksowany na Kaczyńskim jeszcze bardziej niż Niesioł frustrat, który nic w polityce już nie może i móc nie będzie. Nawet o skromną fuchę z produkowania wypocin musi żebrać na Tweecie, bo nikt ważny nie daje mu juz numeru komórki.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)