Fredd Fredd
48
BLOG

Za wysokie progi

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 1

Tuskowi, co prawda życzę jak najgorzej, jednak nie kosztem Polski. Ponieważ złożyło się tak, że został ”kierownikiem Małego Pałacu” zmuszony jestem mu kibicować w kilku fundamentalnych kwestiach. Jedną z nich jest polityka zagraniczna. Tu jednak dumnie kroczy od porażki do porażki.

 

Po wtopie w Wilnie (przemilczanej przez nasze media, ale bezwzględnie opisanej przez tamtejsze), wywieszeniu białej flagi w stosunkach z Rosją, przyszedł czas na Niemcy. Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle.

 

Propozycja muzeum II WŚ w Gdańsku jako alternatywy, dla berlińskiego muzeum wypędzenia musiała rozbawić naszych „partnerów” do łez. Skwitowali to krótko, jak chcecie to sobie budujcie (za własną kasę rzecz jasna), my zbudujemy swoje. W kwestii gazociągu północnego wychodzi, że mamy skorzystać z okazji by siedzieć cicho, bo partnerem do rozmowy jest Putin, a nie Tusk.

 

Żeby, zupełnie wybić nam z głowy jakąkolwiek politykę inną niż „białej flagi” zagrano z nami w „złego i dobrego policjanta”. Dobry to Merkel, zły to Udo Voigt z partii NPD, domagający się zwrotu Ziem Zachodnich. Pięknie, teraz Merkel będzie rozgrywać grę pod nazwą: „utemperuję radykałów, ale wicie rozumicie, coś muszę im dać, żeby siedzieli cicho” Muzeum wypędzonych na początek.   

 

Wcale się nie cieszę, wcale, a wcale. W dodatku coś mi się widzi, że teraz Irlandczycy powetują sobie klęskę na odcinkach niemieckim i rosyjskim, potrząsaniem szabelką przed Amerykanami. Akurat kiedy Niemcy i Francuzi zrozumieli, że niczego nie zyskali na anty – amerykańskiej postawie, my idziemy w przeciwnym kierunku.  

 

Mam wrażenie, że historia się powtarza, klasycznie – jako farsa. Mamy powrót do przedwojennej polityki równej odległości od Niemiec i Rosji. Teraz w karykaturalnym wydaniu równej bliskości, równego kapitulanctwa.

          

  

 
Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka