Dziennikarzełkiem GW fajnie być. Naprawdę fucha to świetna i nie wymagająca nadzwyczajnego intelektu, ani nawet wysiłku intelektualnego.
Po pierwsze, główną linię ustaliły „autorytety” raz na zawsze i wiadomo, że nigdy nie ulegnie ona zmianie. Trzeba walczyć z ksenofobią, antysemityzmem, nietolerancją, polską kołtunerią plus propagować wszelki „postęp”.
Bieżącą taktykę określa kierownictwo, to kierownictwo decyduje kogo oskarżyć o antysemityzm, kto jest kołtunem, a kto postępowym Europejczykiem.
Z powyższych powodów, głównym i jedynym wysiłkiem jaki musi wykonać dziennikarzełek jest śledzenie drobnych zmian w bieżącej taktyki. Dla przykładu, kiedyś kochano na Czerskiej Millera, potem, z oczywistych powodów, został on partyjnym betonem. Obecnie SLD kocha się jakby mniej, za to PO na zabój. W stosownym czasie trzeba zmienić akcenty, ale spokojnie kierownictwo powie...
Normalnie dziennikarz musi wymyślać tematy, ale dziennikarzełek GW nie musi. Kierownictwo powie, a nawet jak nie powie jest pewna lista dyżurnych tematów – zawsze można sobie nabić wierszówkę. Uber – tematem jest Rydzyk i wszystko co z nim związane. Nie ma wydania GW bez wzmianki o Rydzyku, Radiu Maryja, jego szkole. Można napisać, że ma Maybacha, potem odwołać, że nie ma, choć niektórzy widzieli. Można przyjrzeć się rydzykowym finansom. W ostateczności, gdy już zupełnie nie ma o czym pisać, można skrobnąć tekst o tym, że Kobylański to szmalcownik i sponsor RM w jednej osobie.
Kolejnym sposobem na nabijanie wierszówki i jednocześnie podlizywanie się kierownictwo jest cytowanie autorytetów. Najlepiej członków nieboszczki Mumii Wolności. Bronek powiedział, że...Tadek stwierdził, po dłuuugim namyśle, że...
Można tez przeprowadzić wywiad z Biedroniem. Można nie przeprowadzać wywiadu z Biedroniem, ale napisać, że Polacy to homofoby i zacytować poprzedni wywiad z Biedroniem. Trzeba oczywiście dołożyć znienawidzonym Kaczorom i ich pomagierom.
Tak więc Rydzyk plus dokładnie Kaczorom plus propagowanie „europejskości” i numer zapełniony. Czyż robota w GW nie jest fajna, prześledźcie teksty takiego Lizuta...
Lizut z 17.03.2002 r. http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,744272.html
Trudno nie zgodzić się z księdzem arcybiskupem, że antysemityzm z marca 1968 r. był obrzydliwością. Ale co to ma wspólnego z wypowiedziami środowisk Radia Maryja, czy Ligi Polskich Rodzin? Czy rzeczywiście komuniści w oczach Księdza Arcybiskupa mają monopol na każdą obrzydliwość w Polsce?
Lizut z 24.03.2005 r. http://www.gazetawyborcza.pl/1,75478,2618332.html
Jan Kobylański, milioner z Urugwaju i sponsor o. Rydzyka sfałszował zaświadczenie Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, że był więźniem obozów koncentracyjnych.
Lizut z 1.02.2007 r. http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,69906,3888822.html
Dlaczego Jan Kobylański - urugwajski milioner, szef Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polonijnych Ameryki Łacińskiej oraz wielki sponsor Radia Maryja - chce wyrzucić Jacka Perlina w Brazylii?
Facet natłukł tyle wierszówek na samym Kobylańskim, że wychodzi na to, że jest on sponsorem...Mikołaja Lizuta. Za wierszówki o Rydzyku to pewnie sobie dom postawił... I niech ktoś powie, że nie jest to fajna fucha.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)