Ukraina broni wiceministra w polskim rządzie. "Niedopuszczalne"

Redakcja Redakcja Rząd Obserwuj temat Obserwuj notkę 161
Ukraińskie MSZ stanęło w obronie wiceministra spraw zagranicznych Andrzeja Szeptyckiego. Kijów uznał za niedopuszczalne wykorzystywanie jego ukraińskiego pochodzenia jako argumentu w politycznym sporze, który wybuchł po kontrowersyjnej wypowiedzi dotyczącej UPA i relacji polsko-ukraińskich.

Szeptycki porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych

Sprawa dotyczy słów Andrzeja Szeptyckiego, które padły na antenie TOK FM. Wiceminister spraw zagranicznych z Polski 2050 mówił o historycznych źródłach napięć między Polakami i Ukraińcami oraz o miejscu Ukraińskiej Powstańczej Armii w ukraińskiej pamięci historycznej. Wypowiedź wywołała falę krytyki ze strony części polityków i komentatorów. 

Co dokładnie powiedział Szeptycki w TOK FM o UPA? - To była formacja, która - niezależnie od tego, o czym pan mówi o zbrodni wołyńskiej, ale walczyła o niepodległość Ukrainy, walczyła w ramach tego ukraińskiego imaginarium przede wszystkim z Sowietami i to była taka walka beznadziejna - stwierdził.

- To byli tacy trochę, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, trochę tacy ukraińscy żołnierze niezłomni - dodał. To właśnie porównanie do Żołnierzy Wyklętych, którzy nie napadali, mordując ludzi o innej narodowości po II wojnie światowej, wzbudziły największą krytykę pod adresem wiceminista. 

MSZ Ukrainy broni Andrzeja Szeptyckiego

Do sprawy odniósł się rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy Heorhij Tychyj. Jak podkreślił, Kijów z niepokojem obserwuje ataki wymierzone w polskiego wiceministra. – Uważamy za niedopuszczalne wykorzystywanie ukraińskiego pochodzenia pana Szeptyckiego jako pretekstu do ataków na niego – powiedział rzecznik ukraińskiego MSZ.

Tychyj podziękował również polskim politykom, którzy stanęli w obronie wiceministra, wymieniając marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego.

Przedstawiciel ukraińskiego resortu spraw zagranicznych zaapelował także do polskich polityków o unikanie działań, które jego zdaniem są sprzeczne z europejskimi standardami ochrony praw człowieka i obywatela. 


Donald Tusk: To niebezpieczna fala

W obronie Andrzeja Szeptyckiego stanął również premier Donald Tusk. Szef rządu podczas wystąpienia w Sejmie mówił o narastającej fali niechęci wobec osób o innym pochodzeniu. Premier wskazywał, że w debacie publicznej pojawiają się wypowiedzi podważające prawo osób o ukraińskich korzeniach do pełnienia funkcji państwowych.

- Mówię tutaj o swoistym polowaniu, takim polowaniu, którego byliśmy świadkami tu w Europie w ostatnich 150 latach wielokrotnie i to polowanie z reguły kończyło się katastrofą. Mówię o słowach takich jak, tu cytuję "zastanawiam się, jak to jest możliwe, że człowiek o pochodzeniu ukraińskim jest wiceministrem w polskim rządzie" - nawiązał do słów Doroty Gawryluk w Polsat News.  


Redaktor Gawryluk podgrzała nastroje wokół Szeptyckiego

- Porównywanie UPA do Żołnierzy Niezłomnych. Robi to wiceminister nauki, który jest wykładowcą, uczy młodzież na dziennikarstwie. Tutaj też. Natomiast on jest Ukraińcem. To jest Ukrainiec ze Związku Ukraińców w Polsce – przypomniała dziennikarka. – On zawsze sprzeciwiał się podnoszeniu kwestii Wołynia na poziom stosunków polsko-ukraińskich. Również gloryfikował UPA, "chwała bohaterom" podpisywał pod zdjęciami banderowskimi - stwierdziła kilka dni temu Gawryluk.

Tusk nawiązał też do opozycji w swoim wystąpieniu sejmowym. - Pamiętam też słowa politycznego watażki pana Bąkiewicza sprzed kilku tygodni o tym, że tych, którzy mają inny pogląd niż on, powinno się napalmem wypalić z polskiej ziemi. Ja pamiętam słowa o Żydach, o Niemcach, a teraz przede wszystkim o ludziach pochodzenia ukraińskiego, to się składa w jedną, coraz bardziej niepokojącą całość. Nikt nie może pozostać obojętnym wobec tego, co coraz częściej słyszymy już nie z ust politycznych chuliganów, ale z ust politycznych liderów opozycji. Słowa, które są wypowiadane przez teoretycznie poważnych ludzi będą ośmielać coraz większe grupy ludzi, aby siać ksenofobię, pogardę dla ludzi o innych poglądach - mówił premier. 

Spór o Szeptyckiego trwa. Strona rządowa twierdzi, że krytyka wiceministra wynika z ksenofobicznych, wręcz rasistowskich pobudek. Tusk wprost pytał, czy prawica będzie "polować na cudzoziemców". Z kolei oponenci obecnego rządu i Szeptyckiego zwracają uwagę, że strona ukraińska nie powinna się mieszać do polskich, wewnętrznych konfliktów politycznych, a członek polskiego gabinetu ma realizować polskie interesy, a nie ukraińskie - nawet mimo rosyjskiej agresji.  


Fot. Andrzej Szeptycki, wiceszef MSZ z Polski 2050/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj161 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (161)

Inne tematy w dziale Polityka