- Słuchaj Janek – ryczał ciągle nie mogący się uspokoić premier – masz przyp… Kaczorowi tak, jak jeszcze nigdy dotąd
- No przecież powiedziałem, że to bachor – usłużnie odpowiedział nadworny błazen.
- Co tam bachor, powiedz to naprawdę myślimy
- Czyli co?
- No, że to ch… i k… złamany
- Tak bezpośrednio? – zdziwił się Palikot
- Dosyć cackania się, już nazywanie go chamem i trupem nie wystarczy musisz pojechać po całości
Odłożywszy słuchawkę premier wrzasnął do dwóch najwierniejszych pretorianów:
- i powiedzcie Niesiołowi, że jak raz w tygodniu czegoś o Kaczorze nie powie to straci fotel marszałka, a jak to nie pomoże to każe kwity lustracyjne na niego wykopać!


Komentarze
Pokaż komentarze