Pani Włodarczyk Agnieszce zachorował piesek. Tośka. Poszła z nim/nią do doktora. Doktor leki przepisał ale trzeba z pieskiem/pieską wychodzić częściej na dwór. Na powietrze. Na szczęście Pani Agnieszka może. Ma wolny zawód. Ale gdyby nie miała i była zatrudniona na pełny etat to przysługiwałby jej jakiś urop? Chyba nie... Jeszcze...
Czy w przyszłości będzie można brać urlop ze względu na chorobę zwierzaczka domowego? Hmmm... Chyba tak. Taka będzie jedna z przyszłych ustaw przygotowywanych przez lewicę.
No bo problem jest. Jak ci Twój ulubiony zwierzak zachoruje to co zrobisz? Zostawisz go samego?
Popatrzcie zresztą sami na tą arycyciekawą dyskusję:


Komentarze
Pokaż komentarze