Finanse państw Unii Europejskiej przypominają wannę z wyjętym korkiem. Można do takiej wanny w nieskończoność dolewać wody a i tak nigdy nie będzie pełna, bez ciągłego dopływu kolejnych hektolitrów H2O. Dopóki wody wlewa się więcej niż zdąży wypłynąć, to poziom wody podnosi się. Ale gdy tylko strumień dolewanej do wanny wody zmniejszy się, albo nie daj Boże, ktoś zakręci kurek, to wody w wannie z każdą minutą robi się mniej.
I podobnie jest z finansami krajów Unii Europejskiej. Dopóki były pieniądze, żeby je wpompowywać w kraje UE, to wydawało się, że poziom życia mieszkańców tych krajów rośnie. Ile to razy nasi politycy zachęcając nas do wstąpienia do Unii Europejskiej stawili z przykład Grecję czy Irlandię? Ile razy przekonywali nas, że Hiszpania po wejściu do UE przeżyła gigantyczny skok cywilizacyjny? I co powiecie teraz Panowie euroentuzjaści?
Przez długie lata wszyscy przywódcy Unii udawali, że nie widzą braku korka w wannie. I dalej udają, że tego nie widzą, mimo, że we wszystkich europejskich wannach w zastraszająco szybkim tempie obniża się poziom wody, a w wannie greckiej widać już nawet dno. Przywódcy Unii Europejskiej dalej twierdzą, że jak do wanny doleje się więcej wody, to Grecka wanna będzie pełna. I przekonują nas, że to my, podatnicy mamy zobić zrzutkę na tę wodę.
Panowie przywódcy Unii Europejskiej podpowiem wam - dopóki nie zatkacie wanny korkiem, to wody zawsze będzie ubywać.
Swoją drogą ciekawe jest pytanie dokąd prowadzi rura, którą odpływa woda z wanny, w której brakuje korka.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)