Okazuje się, że kibice piłkarscy potrafili się zorganizować - i efekt był piorunujący!
Mega szacun ;)
Mimo pohukiwań rzecznika PZPN o "terroryźmie", którego przejawem miała być ta akcja - potrafili pokazać decydentom co o nich myślą.
Czy podczas najbliższych wyborów będziemy mieli powtórkę z "pustych trybun" Chorzowa? Czy odczucia społeczne osiągną ten poziom?
A może "kołysanka-usypianka" w mediach, stojących słupka przed rządzącymi, przekona elektorat, że (jak zwykle) "Nic się nieeee staaaałoooo"?
Bo gdyby zastosować dialektykę pana Rafała Grupińskiego, autora przemówień Donalda Tuska, to w Chorzowie przecież "bramkę strzeliliśmy", no nie jest tak?
No to o co chodzi!?



Komentarze
Pokaż komentarze