Gdyby ktoś z dziennikarzy obecnych na konferencjach prasowych umiał zapytać pana posła Janusza Palikota, przewodniczącego komisji Przyjazne Państwo, jak należy rozumieć stosowany przez niego termin "optymalizacja podatków"? (W kontekście tzw. rajów podatkowych i funduszu "JP" oraz mechanizmów, które swego czasu tak uroczo zawile objaśniał pani redaktor Monice Olejnik).
Wątek ten odżył w mojej pamięci w efekcie kolejnego publicznego szyderstwa wiceprzewodniczącego Klubu PO, ("myślałem raczej, iż (...) Mariusz Kamiński okaże się propaństwowcem, (...) niż to, że ja zostanę wiceszefem Klubu PO!").
Czy pan poseł Janusz Palikot uważa się za "propaństwowca"?
Bo układając obrazki puzzla nijak nie mogę dopasować przygód finansowych Sztukmistrza z Lublina do wzoru obywatela dbającego o finansowe fundamenty Rzeczypospolitej Polskiej.
Coś mi po cichu mówi, że Dziewięciu Wspaniałych patrząc o poranku w lustro mruczy cichuteńko "państwo to ja!" - fajnie będzie, gdy przy jednym stole zaczną ustalać, który z nich tak naprawdę...
A co do obelgi pana posła Palikota, że "Mariusz Kamiński jest człowiekiem bez twarzy" - wspomnę stare ludowe przysłowie, że "lepiej z mądrym stracić, niż z głupim zyskać".
Myślę, że pan Janusz Palikot, pracujący wytrwale na wizerunek Człowieka z Ryjem (Świńskim), powienien takich słów jak "twarz" i "gęba" używać ze szczególną ostrożnością.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)