Zaczęło się pod bramą Stoczni Gdańskiej... skończyło się pod Bramą Branderburską! (Jerzy Buzek) - w ramach fety dzwudziestej rocznicy obalenia muru berlińskiego.
Taż to brzmi nieomal jak zarzut (wyrzut) !
(może przez tę brukselską intonację Jerzego Buzka, która zabrzmiała jak w powiedzeniu: Nie chciało się nosić teczki...)
A jeśli wyrzut - to do kogo: do Lecha Wałęsy, może?
Methinks, I see... Where? / - In my mind's eyes... rysunek, na przykład, autorstwa Cezarego Krysztopy (pomarzyć!):
Robotnik pod bramą (taką ponurą dosyć), w pozie człowieka zmęczonego życiem i napis:zaczęło się pod bramą Stoczni Gdańskiej...
Przepraszam za gorzką ironię.
Tak mi się od tej berlińskiej mżawki i huku korków szampana zrobiło...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)