Zastanawiam się, co jest paramount obrzydliwości - czy słowa generała LWP Wojciecha Jaruzelskiego, które wypowiadał 19 października 1981, w rozmowie telefonicznej z gensekiem KPZR Leonidem Breżniewem (telefonującym by pogratulować mu wyboru na pierwszego sekretarza KC PZPR):
"Serdecznie dziękuje, drogi Leonidzie Iljiczu, za życzenia, a przede wszystkim za okazane zaufanie. Chcę wam powiedzieć otwarcie, że zgodziłem się na objęcie tego stanowiska z wielkimi oporami i tylko dlatego, że wiedziałem o waszym poparciu i że to wasza decyzja. Gdyby było inaczej, nigdy bym się nie zdecydował. […] Zrobię wszystko jako komunista i jako żołnierz, Leonidzie Iljiczu, żeby sytuacja się poprawiła, żeby doprowadzić do przełomu w kraju i naszej partii. […] Dziś spotkam się z Waszym ambasadorem. Postaram się omówić z nim bardziej szczegółowo niektóre problemy i będę prosił o Waszą radę w sprawach, które on Wam zapewne przekaże."
(Dokument, z którego pochodzi powyższy cytat pochodzi z archiwum prezydenta Federacji Rosyjskiej.)
- czy może jednak okrutny żart-zagadka, którym w 1982 naród pointował polityczną aktywność generała:
Q: Dlaczego Jaruzelski ma takie czerwone usta?
A: Ponoć dlatego, że Breżniew ma hemoroidy!
A może, mimo wszystko - pytanie tego pana od radę w sprawie kształtowania stosunków polsko-rosyjskich przez prezydenta Bronisława Komorowskiego? Czegóż to prezydent Bronisław Komorowski nie wie w zakresie, w którym może go konsultować Wojciech Jaruzelski?!



Komentarze
Pokaż komentarze (19)