testigo testigo
430
BLOG

Jak w Filharmonii (Markowi Migalskiemu)

testigo testigo Polityka Obserwuj notkę 7

Moja znajoma wybrała się  kiedyś ze swoim pięcioletnim synkiem do filharmonii. Uznała, że dziecku należy się kontakt z kulturą wysoką - bo choć w domu i płyty z muzyką klasyczną, i rozsądne rozmowy, i Program Drugi Polskiego Radia - to jednak sztukę na żywo warto umieć odbierać.
Mały był chłopczykiem bystrym, pogodnym, a mimo swoich okularków i zaskakująco niskiego - jak na malca - głosu, pozostawał dzieckiem jak inne: żywiołowym, czasem rozbrykanym.
Naprawdę fajnie się z nim gadało i bawiło. Równy gość, choć spodenki miał na szelkach.

Przygotowali się do wyjścia odpowiednio, Mama wytłumaczyła synkowi na czym polega Filharmonia, czego będą tam słuchać, że różne instrumenty i brzmienia, że mu będzie cichutko tłumaczyć, żeby rozmową nie przeszkadzać innym w słuchaniu.

Strój też był odpowiedni, biała koszula, ciemnogranatowy sweterek w serek, pełna elegancja pięciolatka. Dwa razy sprawdzał przed wyjściem czy się dobrze uczesał. Przejęty.

Miejsca w Filharmonii mieli dobre, a mały stwierdził jeszcze przed koncertem, że chce wszystko widzieć. Szczególnie zafascynowały go stojące w tyle sceny błyszczące kotły. Był wyraźnie podekscytowany eleganckim otoczeniem i cichnącym gwarem zasiadającej w miejscach widowni.

Pech chciał, że tego dnia miał odbyć się występ szczególnego znaczenia, z racji jubileuszu dyrygenta - i wraz z muzykami na scenę wyszedł sam dyrektor Filharmonii, aby swoim słowem należycie wprowadzić w uroczysty wieczór.

I zaczął wprowadzać. Dyrygent miał liczne zasługi i uznane wykonania. Bogaty dorobek. Lata pracy. Dyrektor w to wszystko wprowadzał, z należną atencją wobec jubilata i całym dyrektorskim talentem oratora. Zapowiadał wyjątkowy koncert wieczoru. Ale malec nie był przygotowany na odbiór takich treści. Nastawiał się od rana na koncert, a teraz szczególnie fascynowały go te błyszczące kotły.

Był tak przejęty i skoncentrowany, że w pewnym momencie, nie czekając na koniec laudacji... wstał na swoim krzesełku, w tym granatowym sweterku w serek i okularach, a w zdumioną ciszę poleciało w stronę sceny, pełne determinacji w dziecięcym barytonie:

- Nie gadać! Grać!!!

testigo
O mnie testigo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka