Czasami słucham radia. To bywa pouczające. W dzisiejszym południowym serwisie informacyjnym 1 Programu Polskiego Radia usłyszałem ciekawą rozmowę z panią prof. Ireną Lipowicz, Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Przedstawiała ona swoje uwagi zaprezentowane na dzisiejszym panelu dyskusyjnym, organizowanym w Biurze GIODO z okazji Dnia Ochrony Danych Osobowych.
Dowiedziałem się - z nie mniejszym zdumieniem niż radiowa dziennikarka - że w ciągu ostatniego roku służby państwowe ponad milion razy zwróciły się o udostępnienie im informacji objętych tajemnicą komunikowania się obywateli. Ponad 1 000 000 razy przekazywano służbom dane "kto, do kogo, od kogo, kiedy".
RPO - po przeprowadzeniu analizy - stwierdza, że obecny stan prawny, w oparciu o który służby gromadzą tego typu dane, jest niezgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Prof. Irena Lipowicz przypomniała, że zwróciła się 17.01.2011 w tej sprawie z wnioskiem do premiera Donalda Tuska o zajęcie stanowiska w tej sprawie i podjęcie działań skutkujących dostosowaniem stosowanego prawa do standardów konstytucyjnych.
Prof. Lipowicz zaznaczyła, że część z tej olbrzymiej liczby wniosków o dane telekomunikacyjne obywateli, przypada np. na informacje związane z postępowaniami prowadzonymi przez Policję, ale procent wniosków składanych przez służby specjalne uznała za "zdecydowanie za duży".
A ja sobie w tym momencie przypomniałem, jak to niektórzy "lóminaże" do dziś gotowi są pohukiwać o "PISowskim państwie inwigilacji" i straszyć nieustannie "widmem" Zbigniewa Ziobry, jakoby zagrażającego polskiej demokracji.
W świetle danych przedstawionych przez RPO - zaczyna to brzmieć jak gorzki żart. Ciekawe jaką odpowiedź otrzyma pani prof. Lipowicz.
Optymistom dedykuję porcję klasyki:



Komentarze
Pokaż komentarze (2)