Spotkanie Trójkąta Weimarskiego - pełne brawnych dowodów światowych manier Bronisława Komorowskiego - doczekało się licznych komentarzy publicystów. To oczywiste. Niemniej ciekawe są jednak komentarze osób blisko zaintersowanych organizowaniem takich spotkań (bo biorą za to pieniądze). Chciałoby się wierzyć, że np. pan Kuźniar okaże się profesjonalistą, któremu na sercu leży jak najlepsze funkcjonowanie urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej, z korzyścią dla naszego kraju. Jak jednak ufać dorosłemu człowiekowi, który ma takie pojęcie o anatomii:
"Jest 1000 dobrych powodów, dla których ten Trójkąt to naturalna figura geometryczna. Polska, Francja i Niemcy to trzy kraje, które stanowią kręgosłup geopolityczny Europy (...)"
- cytuję za Łukaszem Warzechą i jego świetnym komentarzem
Jeżeli Nowoczesna Europa ma mieć wg pana Kuźniara kręgosłup geopolityczny w kształcie trójkąta - to ja mogę wróżyć pomyślność pana Kuźniara, ale Europy to już chyba nie...
Łukasz Warzecha martwi się pod koniec swojej notki, że tyle kiksów dyplomatycznych, a to dopiero początek kadencji prezydenta Bronisława Komorowskiego... Komentarz do tej refleksji znalazłby się u klasyka polskiej sceny kabaretowej - Wojciecha Młynarskiego, w jego słynnym kuplecie:
"Co by tu jeszcze"
Słów kilka w sprawie grupy facetów
chcę tu wygłosić,
lecz zacząć muszę nie od konkretów,
a od przeprosin:
skruszon szalenie, o przebaczenie
pokornie proszę,
że trochę pieprzny jest felietonik,
który wygłoszę.
Lecz mam nadzieję, że choć się w słowie
tutaj nie pieszczę,
to wybaczycie mi to, panowie,
raz jeden jeszcze...
Otóż faceci wokół się snują,
co są już tacy,
że czego dotkną, zaraz popsują,
w domu czy w pracy,
gapią się w sufit, wodzą po gzymsie
wzrokiem niemiłym,
na niskich czołach maluje im się
straszny wysiłek !
Bo jedna myśl im chodzi po głowie,
którą tak streszczę:
Co by tu jeszcze spieprzyć panowie,
co by tu jeszcze ?
Czasem facetów, żeby mieć spokój,
ktoś tam przerzuci,
do jakiejś sprawy, co jest na oko
nie do popsucia.
I już się prężą mózgów szeregi
i wzrok się pali,
i już widzimy, żeśmy kolegi
nie doceniali.
A oni myślą w ciszy domowej
lub w mózgów truście -
Co by tu jeszcze spieprzyć panowie,
co by tu jeszcze ?
Lecz choć im wszystko jak z płatka idzie,
sprawnie i krótko,
czasem faceci, gdy nikt nie widzi,
westchną cichutko,
bo mając tyle twórczych pomysłów,
tyle zdolności,
boją się, by im wkrótce nie przyszło
trwać w bezczynności.
A brak wciąż wróżki, która nam powie
w widzeniu wieszczym:
jak długo można pieprzyć, panowie
jak długo jeszcze ?
Pozwólcie, proszę, że do konkretów
przejdę na koniec:
okażmy serce dla tych facetów,
zewrzyjmy dłonie,
weźmy się w kupę, bo w tym tkwi sedno,
drodzy rodacy,
by się faceci czuli potrzebni
w domu i w pracy.
Niechaj ta myśl im wzrok rozpłomienia,
niech zatrą ręce,
że tyle jeszcze jest do spieprzenia!
A będzie więcej!



Komentarze
Pokaż komentarze (2)