"Miłość żąda ofiary". Tym bardziej miłość za pieniądze z koncernami medialnymi (za pieniądze koncernów medialnych). Nawet wtedy, gdy są nazywane "zaprzyjaźnionymi" - muszą mieć jakąś dywidendę ze swojej politycznej inwestycji.
Czynnikiem decydującym o wartości komercyjnej stacji jest jej oglądalność. A ta wzrasta, gdy telewizja pokazuje rzeczy ciekawe. Trzeba więc przyznać, że w ostatnich dniach nie można się dziwować, że TVN24 z taką lubością pokazuje i omawia (w eterze i w internecie) kalejdoskop gaf w wykonaniu prezydenta Bronisława Komorowskiego.
Biegłość głowy państwa w kampaniach reklamowych została już potwierdzona przed Bożym Narodzeniem, kiedy to w Gali skrzętnie opisano jakiegoż to producenta spodnie, a jakiego pasek do nich, nosił pan prezydent podczas słynnej "sweetaśnej" sesji fotograficznej.
Apetyt rośnie w miarę kariery - więc teraz w prosty sposób TVN24 może mówić, że prezydent Bronisław Komorowski stał się ich "umbrella brand". I TVN24 dobrze się sprzedaje...

Gdy się pamięta o tym komercyjnym wymiarze stacji, przestają razić tytuły typu: ` "Prezydentowi zabrakło "towarzyskiego obycia"`. No bo jak? Hrabiemu?
To tylko nowoczesny polityczny marketing.
*foto: Radek Pietruszka/ PAP @thenews.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (2)