"Przecież mam pracę w TVP!"
- dzięki Giz'owi 3miasto i portalowi wpolityce.pl możemy się dowiedzieć jak zgrabniutko przedefiniowano "wolność słowa" pod rządami PO.
Teraz dopuszalna jest tylko "wolność sławy".
Reszta jest... chwaleniem.
Myślę sobie cichutko, że skoro Kiszczak jest teraz "człowiekiem honoru", a Jaruzelski wraca na prezydenckie salony - to może i Maciej Szczepański mógłby się rządowej ekipie przydać jako konsultant ds. propagandy sukcesu? Pasowałby jak ulał.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)