Najpierw, bestyja, zjadł prawy (!) margines we wpisie krakowianki jednej o warczących inicjałach... a potem zeżarł jej cały wpis (nie wiem czy tego słowa można używać w jej kontekście, o ortografio!).
Było - nie ma.
Idzie wiosna?

A tak ładnie się rozpisała o tych którzy "żyją na nasz koszt"...
Aż żal było nie uzupełnić zdaniem o podróżniku, który nas mniej kosztował, gdy latał... z wężem po Bydgoszczy.
"Jeszcze jak!" - a było to, jak wiemy, ulubione powiedzonko Smoka :)
p.s. 17:00 / Przyczynek do smokologii polskiej
Myślałem, że proces trawienny smoków trwa dłużej - zeżarł wpis tej nieszczęśnicy z 16:19... a wydał o 16:57. Pewnie mu poszkodziło. Jadu za dużo?



Komentarze
Pokaż komentarze (8)