- cytuję informację z TVN24:
"Wałęsa mówiąc o samej wizycie prezydenta USA w Polsce powiedział, że ta nie przyniesie wymiernych korzyści. - Oprócz fotografii to nic nie pozostanie."
To pan Wałęsa zrobił siurpryzę Donaldowi, Radkowi i Bronkowi... Coś mi mówi, że spiżowy ton dzwonu sukcesu tej wizyty nie zabrzmi już tak autentycznie. I słusznie - bo dzwon ze styropianu, tylko farba metaliczna.
Mam wrażenie, że przyczyny nieobecności Lecha Wałęsy na spotkaniu z Barackiem Obamą są jednak czysto techniczne - do Pałacu Prezydenckiego nie zmieściłoby się już wałęsowe ego, skoro będzie tam prezydent Bronisław Komorowski.
Ten zapowiedział właśnie na presscon, że bez obecności Lecha Wałęsy nie dojdzie na tym spotkaniu do "demonstracyjnej demonstracji" (sic!) polskich osiągnięć.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)