Myślę, że rozsądnie byłoby, gdyby pełna medialnych uniesień pani posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska umówiła się przed sobotnią konwencją swojej(?) nowej(?) partii na pyszną mrożoną kawę z panem posłem Antonim Mężydło.
Mieliby o czym po-gawędzić, bo onegdaj pan poseł też był pokazywany jako "ten który przeszedł", też miał swoje wielkie nadzieje, ba - miał nawet swój "czas medialny", gdzie występował w krawacie autoryteta.
A dziś? Gorzki los starego billboardu, niepotrzebnego nikomu i zaklejanego nowym papierem. Kolorowym!
Ten nowy też się potem wyrzuci - albo zaklei. Bo żeby miejsce na listach znaczące - no to już chyba przesada kolego Mężydło!
Frappucino dla pani poseł?
- Ale: jakim syropem osłodzić?!



Komentarze
Pokaż komentarze