10 lipca 2011 r. w wieku 96 lat zmarł w Blachowni ppor.Aleksy Kowalik - jeden z trzech ostatnich żyjących obrońców Westerplatte w 1939 r.
Jak zauważył Nasz Dziennik: "Ani Bogdan Klich, ani żaden z jego zastępców nie pofatygowali się na pogrzeb jednego z ostatnich westerplatczyków".
Ppor. Aleksy Kowalik, żołnierz 77 Pułku Piechoty w Lidzie, walczył na Westerplatte w obsłudze działka przeciwpancernego, które zniszczyło cysternę, jaką Niemcy próbowali spowodować pożar polskiej placówki. W czasie walk został ranny. Po pobycie w niemieckiej niewoli wrócił do kraju w 1947 i osiadł z rodziną w Blachowni. Po wojnie otrzymał nominację na podporucznika w stanie spoczynku. Został również odznaczony m.in.: Krzyżem Walecznych, Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł 10 lipca w wieku 96 lat.
Pogrzeb odbył się dwa dni później w Blachowni na cmentarzu przy parafii Najświętszego Zbawiciela.
Jedynym przedstawicielem rządu Rzeczypospolitej Polskiej, który pożegnał ppor.Aleksego Kowalika w dniu pogrzebu był minister Radek Sikorski. Uczynił to z właściwym sobie taktem i wdziękiem... na Twitterze (sic!!!)
Jak odnotował red. Tomasz Machała w portalu kampanianazywo.pl Radek Sikorski napisał twitt po angielsku:

"Żegnaj stary żołnierzu. Dobrze, że dożyłeś, by zobaczyć Polskę wolną i bezpieczną."
Warto było cierpieć rany za Ojczyznę, aby dostąpić takiego pożegnania przez ministra jej rządu...
Panie ministrze Sikorski - Ojczyzna panu tego nie zapomni!
- Przeczytajcie sobie w artykule ND w jaki sposób Wielka Brytania żegna swoich weteranów.// zdjęcia z pogrzebu opublikował jeden z czytelników portalu wpolityce.pl (link tutaj)
00:07 - korzystam z dyskretnej podpowiedzi blogera Dry:
Z duszę ś.p. Aleksego Kowalika - "Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a Światłość wiekuista niechaj mu świeci / Niech odpoczywa w Pokoju wiecznym! Amen"




Komentarze
Pokaż komentarze (91)