Medialna laudacja na cześć "polskich korzeni"* pani kanclerz Angeli Merkel i pienia o "nowym znaczeniu" polsko-niemieckich relacji po ogłoszeniu, że dziadek Frau Kanzlerin nosił nazwisko Kaźmierczak - przypominają mi niegdysiejsze zachwyty nad poskimi korzeniami człowieka z obrazka poniżej.
Odpornym na wiedzę podpowiadam - mimo, że pali cygaro, to nie jest Che Guevara. To bandyta jeszcze większego kalibru...

- zbyt żywe to te korzenie nie były - a taka praktyczność to dosyć kiepski wzór...
Ciekawe czy na fali entuzjazmu dykcyjnego Frau Kanzlerin będzie uprzejma doprowadzić do zwrotu majątku zagrabionego Związkowi Polaków w Niemczech? Gdyby pan premier Tusk nie wiedział o co chodzi - może wzorem prezydenckim skierować się ku Wikipedii:
"Na podstawie Rozporządzenia Rady Ministrów dla obrony III Rzeszy z dnia 27 lutego 1940 r. związek został zdelegalizowany, a jego majątek skonfiskowany.
Straty materialne poniesione przez polską mniejszość narodową w Niemczech, spowodowane konfiskatą majątku wyceniane są na co najmniej 8,45 milionów reichsmarek
Do chwili obecnej Polacy nie odzyskali oficjalnego statusu mniejszości narodowej w Niemczech, który został im odebrany przez nazistowskie władze III Rzeszy."




Komentarze
Pokaż komentarze (16)