W rozważaniach z niepokorną kijowianką Ola-la (zuch dziewczyna!) zeszło nam na moje wspominki z Wilna, gdy domagało się ono swej niepodległości - zimą 1991.
Inne salonowe dyskusje przywołały moje wrażenia z Berlina - gdy padał mur. Kawałek tego sk... twardego drania, ukuty własnymi rękoma, mam do dziś na półce (uwaga dla znawców: kawałek "z farbą").
Kontrast pomiędzy szarobetonowym Ost-Berlinem i zachodnią częścią miasta przywoływał wtedy dźwięki... które teraz chciałbym zadedykować Admiralicji.
"Wy już wiecie - czemu..." ;)
Z batiarskim pozdrowieniem




Komentarze
Pokaż komentarze