theft
Każdy dzień życia przybliża nas do Dnia Najważniejszego........
0 obserwujących
41 notek
2362 odsłony
114 odsłon

Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony

Wykop Skomentuj1

XXII Niedziela Zwykła     Łk 14, 1. 7-14
Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony

Dzisiejsza Ewangelia jest niezwykła ! Ale dlaczego moje drogie dzieci uważam ją za niezwykłą ?
Dlatego,że wiąże ze sobą dwie ważne sprawy,które występują w Pismie Świetym oddzielnie i traktowane są jako oddzielne zagadnienie.
A właśnie dzisiejsza Ewangelia pozwala nam sobie uzmysłowić,że Pismo Świete należy czytać w calości.
Tak ! To bardzo ważna uwaga ! Nie możemy sobie moi kochani wziąć jakiegoś kawałka którejś z Ewangelii ,a potem na jej podstawie snuć rozważania,pisać kazania,doktoraty czy wręcz osiągać tytuły naukowe.
O nie ! Własnie ten dzisiejszy kawałek Ewangelii jest dowodem na to,że wciąż musimy pamietać o tym co już było nam dane w czasei poprzedniech niedziel i świąt i spróbować łączyć to w całość. Bo tylko wtedy nasze wnioski będą słuszne i prawdziwe.
A przede wszystkim zgodne z zamysłem Bożym :)
Nasza dzisiejsza Ewangelia jest bardzo prosta i nie wymaga wielkiego tłumaczenia.
Zacytujmy jeszcze raz jej tytuł
Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony
Czyż to nie proste i oczywiste ?
Wszyscy rodzimy się jako dzieci..... Takie same dzieci... Jedne są bardziej utalentowane.Inne mniej. Jedne pochodzą z bogatych rodzin,a drugie wychowują się w ubóstwie.
A później rok po roku,dekada po dekadzie powoli awansujemy na drabince społecznej. I oto nadchodzi moment gdy jesteśmy zaproszeni na ważną uroczystość. Oczywiście rozglądamy się dookoła i oceniamy gości. Otak ! To jest Pan Profesor to niech usiądzie bliżej gospodarza. A to Pan Dyrektor też powinien siedziec bliżej najważniejszej osoby.
A ja ??? Hmmmm...... Zrobiłem doktorat,prowadzę małą firmę zatrudniam pracowników …..
Ooooooo ! To zapewne należy mi się trzecie miejsce bo przeceiż pozostali goście to tacy tam zwykli pracwonicy.Jacyś kuzyni. O tam pod ściana stoi jakiś dziadek z babuleńką....
Czyli chyba mogę usiąść jako trzecia osoba za profesorem i dyrektorem bo wydaje mi się,że moja pozycja społeczna jest wystarczająco wysoka.
Więc siadam sobie wygodnie za stołem.lecz oto nadchodzi gospodarz i wskazuje mim miejsce leżące przynajmnej dziesięć krzeseł dalej mówiąc
Tam jest przygotowane miejsce dla pana doktora !
Ooooo ! Proszę ! Nie zapomniał o moich tytułach naukowych. O moich osiągnięciach. A jednak kazał mi się przenieść prawie pod koniec stołu. Więc jak niepyszny zebrałem się z małżonka i pomaszerowaliśmy na wskazane miejsce,a w oczach gośći widziałem drwinę i smieszki,jak to fajnie i cudownie zostaliśmy upokorzeni !!!

I oto jak ten kawałek Ewangelii ma się do Innej części Pisma Świętego. Zapewne je pamiętacie. Opowiadania o rozmnażaniu talentów. Każdy z nas został zobowiązany przez Pana Boga do rozmnażania swoich ta;entów. Jest to oczywiście pojęcie bardzo względnę. Jest to pewnego rodzaju metafora. Bo jedynym wnioskiem z tej opowieści jest jedno zdanie.
ZABRANIAM WAM BYĆ LENIAMI !!!
Tak ! Pan Bóg nakazuje nam przeżyć swoje życie pracowicie. Zgodnie z Dekalogiem. Zgodnie z MIŁOŚCIĄ !
Te dwa elementy powinny być kierunkowskazami na naszej drodze życia.
I zapewne większość z nas te talent rozmnaża. Czasem grzesząc przy okazji mniej lub więcej,ale rzeczywiście realizuje ten wspaniały cel WZBOGACANIA ŚWIATA w miłość Pana Boga.

Dlaczego wspomniałem o tej Ewangelii ??? Zapewne zapytają moje kochane dzieciaki......
Ano dlatego,że mamy rozmnażać talenty podarowane nam przez Boga .Lecz jednocześnie z zapisem dzisiejszej Ewangelii nasze osia©nięcia na jakiejkolwiek płaszczyxnie życia nie mogą być powodem do WYWYŻSZANIA się.
Zostałeś profesorem ? Przecudownie ! Zostałeś dyrektorem ? Przecudownie ! Jesteś profesjonalnym hydraulikiem,malarzem,fryzjerem...... Przecudownie,przecudownie,przecudownie !!!
Ale jakiekolwiek osiągnięcia nie są powodem do wywyższania się. Bo to Pan Bóg zdecyduje na któ®ym krzesełku usiądziesz przy jego uroczystym stole. I nawet jeżeli to będzie OSTATNIE krzesełko to nie musisz się zamartwaic i denerwować !
Wszak będziesz siedział przy stole z samym Panem Bogiem !!!
Więc przyjmij od niego krzesełko,które zostało właśnie dla Ciebie przygotowane,a nie próbuj wspinać się pod drabince wyżej....i wyżej....i wyżej.....
Bo upadek z tej wspinaczki może być bardzo dotkliwy i nieprzyjemny....

W rzeczywsitości moje drogie dzieci kiedy przyjrzymy się światu to wygląda on niestety zupełnie inaczej. Inaczej wyglądał przed przyjściem Mesjasza,w trakcie jego pobytu i po Jego ukrzyżowaniu. Wystarczy pójść na jakiekolwiek spotkanie towarzyskie i widać jak ludzie  próbują nawzajem sobie udowodnić ,że są ważniejsi ! Że są mądrzejsi ! Że są lepsi !
Iże zasługują na lepsze KRZESEŁKO !!!
Czyli dzisiejsza Ewangelia w świecie w ogóle nie funkcjonowała i nie funkcjonuje. Jezus przekazał nam swoją opowieść........ Lecz ona nie funkcjonuje.....
Czy przy stole Papieża Kardynałowie siadają na ostatnich krzesełkach ??? Czy raczej próbują być jak najbliżej Głowy Kościoła ???

Oglądałem tak film pod tytułem „Jezus mnie kocha „
Film dosyć banalny o tym Jak Pan Jezus zstąpił na ziemię by przygotować Apokalipsę,a jednocześnie przesiąknięty mądrością Ewangelii i pełen słowa Bożego wypowiadanego w naprawdę najprostszy z możliwych sposobów.
Dlaczego wspwominam o tym filmie ? Bo jest tam jedna wzruszająca scena. Oto Pan Jezus je obiad w restauracji z pewną dziewczyną i w pewnym momencie do tej restauracji wchodzi bezdomny żebrak,żeby dostać chociaż kawałek chleba.
Wszyscy patrzą na niego z obrzydzeniem,wręcz udają,że go nie widzą i czekają,aż personel wyrzuci go za drzwi.
Lecz oto Pan Jezus wstaje zza stołu,bierze jakieś naczynie które napełnia wodą,zdejmuje temu żebrakowi buty i........ I MYJE mu nogi !  Tak moje drogie dzieci ! Pan jezus bezdomnemu żebrakowi ,który wszedł do restauracji  myje nogi. I wtedy........ Wszyscy ludzie w restauracji wstają od swoich stołów. Zabierają swoje talerze. I prześcigają się,żeby NAKARMIĆ bezdomenego żebraka.
Czyli spłynęła na nich miłość boża i chceili się stać cząstką tej miłości.........

Inny film. Inne skojarzenie. Ojciec Chrzestny część trzecia.Może to nawet głupio w historii o Ewangelii pisać o wielkim gangsterze. O gangsterze ,który zawsze siedział na PIERWSZYM KRZEŚLE. A jeśli ktoś próbował to zmienić to był bezwzględnie zabijany !!!
I oto widzimy oststatnią scenę tego filmu. Ojciec chrzestny czyli Al Pacino siedzi samotnie pod drzewem na ostatnim krzesełku jakie mu zostało w życiu...... A tym krzesełkiem jest wózek inwalidzki..... I w pewnym momencie umiera.... I spada z tego krzesełka na ziemię.....
Umiera...... Umiera...... Umiera......
I nie ma przy nim NIKOGO. Powtórzę to jeszcze raz ! NIKOGO !
Mimo,że kiedyś zawsze zajmował pierwsze krzesełko,to teraz umiera w samotności.
Bo tak mówi Pismo
Bo Kto się wywyższa, będzie poniżony !!!

A teraz ostatni fragent naszej ewangelii.Zacytujmy go dla przypomnienia

„kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”

Tych kilka słów przypomina mi pewne wydarzenie z mojego życia,które będę pamiętał zawsze.....
Pewnego razu trafiłem do nieznanego mi zupełnie księdza na malutkiej wiejskie parafii gdzie samotnie pełnił swoja posługę Bogu.
Nie znałem tego ksiedza..... Ale chciałem ! Musiałem z kimś porozmawiać bo nie potrafiłem sobie poradzić ze swoim życiem. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy pewnie z pół godziny.Była to naprawdę miła i przyjemna rozmowa.
Ksiądz w kró†kich słowach po usłyszeniu mojej wypowiedzi bez chwili wahania stwierdził,że jestem wielkim grzesznikiem. Ale to ja mam siłę i mozliwość,żeby ten grzech w sobie przezywciężyć.
Powiedział co mam zrobić i jak ma się potoczyc dlasze moje życie.
Wiedziałem ,że ma rację ! Doskonale wiedziałem ,że ma rację ! Ja już od dawna wiedziałem,że powinienm zmienic swoje życie bo to co robię jest całkowicie sprzeczne z Dekalogiem.
A jednak.......
Było to dla mnie tragiczne przezycie.Bo dopóki sam oceniałem swoje życie i swoje postępowanie jako negatywne to zawsze mogłem próbwać sobie znlaeźć jakieść wytłumaczenie. Najzupełniej absurdlane !I głupie ! I beznadziejne !
Ale teraz …... Usłyszałem to wszystko o czym rozmyslałem z ust księdza. I byłem załamany bo uswiadomiłem sobie,że niestety muszę się dostosować do jego słów. Bo ksiądz przekazywał mi Słowa Boga.
Myslicie ,że się dostosowałem ??? Ha....ha...ha.....  Absolutnie nie....
Dalej robiłem to co robiłem wcześniej.Ale minął miesiąć,drugi,trzeci....... I Życie zmieniło się samo. Mój los zmienił się tak jak chciał tego nieznajomy ksiądz. Do tej pory cierpię z powodu tego co straciłem. Ale wiem,że to było jedyne rozsądne roziwązanie mojego problemu.
I to roziwązanie nastąpiło zgodnie ze słowami księdza !!!
I mimo,że nadal cierpię i będę cierpiał do końca życia to jestem wdzięczny temu księdzu,że jego słowa i modlitwa zmieniły moje życie......
Ale dlaczego wspominam tę historię. Wszak urywek Ewangelii do którego się odnoszę ma chyba troche inne znaczenie.Nieprawdaż? Ten fragment mowi
„zaproś ubogich.... oni nie mają się czym odwdzięczyć....... ale odpłatę otrzymasz przy zmartwychwstaniu „
Idąc na spotkanie z księdzem przygotowałem kopertę z naprawdę,naprawdę dużą suma pieniędzy. Bo jeszcze nie wiedziałem co powie,ale wiedziałem ,że mam obowiązke wynagrodzić mu jego pomoc !!! I kiedy skończyła się nasza rozmowa,wyjąłem tę kopertę z saszetki i powiedziałem,że chcę te pieniądze podarować na kościół . Ksiądz zajrzał do koperty i ujrzał te rządki banknotów.
Po czym bez chwili zastanowienia czy wahania oddał mi tę kopertę do ręki i powiedział
- Cieszę się,że mogłem Panu pomóc ! A teraz niech Pan tym pieniędzmi pomoże tym,którzy takiej pomocu potrzebują......

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo