threeme-ww threeme-ww
305
BLOG

Prawda o... Zimnej Prawdzie. Kłamstwa i Manipulacje w pseudodokumencie Martina Durkina

threeme-ww threeme-ww Rozmaitości Obserwuj notkę 47

Lata, lata temu wiele pracy i czasu poświęciłem na napisanie notki w której obnażałem kłamstwa i oszustwa filmu, który rzekomo sam miał obnażać prawdę o spisku globalnego ocieplenia. Tamten film był niezwykłym przypadkiem bezczelnej manipulacji, która to ubrana została w szaty... walki z manipulacją. Cóż, czas leci, wspomniany film pomimo tysięcy krytycznych opracowań bezlitośnie ujawniających ogromną skalę kłamstw w nim zawartych ma się świetnie i w sieci nadal jest popularny. A jego reżyser przygotował ostatnio nowe "dzieło", które dodało energii wszystkim tym, dla których antropogeniczność obecnego ocieplenia jest niewygodna. 

Martin Durkin, czyli wspomniany reżyser, to postać naprawdę kontrowersyjna:  jest turbowolnościowcem, dawniej powiązany był z nieistniejącą już w Wielkiej Brytanii Rewolucyjną Partią Komunistyczną (sic!!!). Oczywiście mamy demokrację i każdy może mieć (niemal) dowolne poglądy, ale chyba przyznacie, że udział w Rewolucyjnej Partii Komunistycznej to już grubo... Poza tym wolność poglądów kończy się z chwilą, gdy do propagowania danej ideii (tu walki z ekologami i nauką) używa się kłamstw i manipulacji. A Martin Durkin WIELOKROTNIE został przyłapany na kłamstwie:

Poniżej cytaty (oczywiście, że wybrane subiektywnie) z omówienia raportu odpowiednika naszej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czyli Ofcom: 

"Jak twierdzi organ regulacyjny ds. mediów, kontrowersyjny film Channel 4 „Wielkie oszustwo związane z globalnym ociepleniem” złamał zasady Ofcom."

"„Program został zawieszony ze względu na wysoce wątpliwe kwestie techniczne” – powiedział Bob Ward, były szef mediów w Royal Society, który odegrał znaczącą rolę w koordynowaniu sprzeciwów wobec filmu.

„W orzeczeniu zauważono, że Channel 4 przyznał się do błędów na wykresach i danych wykorzystanych w programie, jednak uznano, że nie spowodowało to szkody ani obrazy widzów” (SIC!)

Organ regulacyjny stwierdził, że były główny doradca naukowy Wielkiej Brytanii, Sir David King, został błędnie zacytowany i nie dano mu szansy na przedstawienie swoich racji.

Ofcom opowiedział się także na korzyść Carla Wunscha, oceanografa, z którym przeprowadzono wywiad dla programu, który powiedział, że został zaproszony do wzięcia udziału w programie, który „miałby omówić w wyważony sposób skomplikowane elementy rozumienia zmian klimatycznych”, ale który okazał się za „utwór propagandowy, w którym nie ma nawet gestu równowagi”.

źródło: http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/7517509.stm tłumaczenie moje.

"The Independent zauważył, że Channel 4 również musiał już wcześniej przeprosić publicznie za serial wyreżyserowany przez Durkina zatytułowany Against Nature . Niezależna Komisja Telewizyjna stwierdziła, że ​​w przypadku czterech autorów serialu Durkin „zniekształcił lub błędnie przedstawił ich znane poglądy”. 38"

Czy Martin Durkin przez lata stał się uczciwszy? Nie, wręcz przeciwnie, jego najnowsze "dzieło" nie tylko powiela stare kłamstwa i manipulacje, dodaje wręcz dziesiątki nowych. Ja wiem, że wielu (większość?) z Was i tak nie przekonam, wiem, że wybierzecie oszustwa Durkina, ale może choć trochę zastanowicie się czytając dalszą część tej notki? 

Poniżej zamieszczam parę grafik pojawiających się w filmie do których w sieci szybko pojawiły się BARDZO krytyczne komentarze:

image

Jako źródło powyższego wykresu w filmie Zimna Prawda podano pracę Ljungqvista z 2000 r. W bazie danych prac naukowych NIE MA pracy Ljungqvista z 2000 roku. Jest praca tego naukowca z 2010 roku w czasopiśmie Geografiska Annaler: Series A, Physical Geography: „ Nowa rekonstrukcja zmienności temperatury na pozatropikalnej półkuli północnej  (więc nie globalnej) w ciągu ostatnich dwóch tysiącleci” . W artykule załączono wykres przypominający ten na filmie. Nie pokazuje jednak temperatury globalnej. Zamiast tego przedstawia szacunkową temperaturę dekadową w ciągu ostatnich 2000 lat dla półkuli północnej pomiędzy 30 a 90 stopniami szerokości geograficznej północnej. Jest jeszcze jedna istotna różnica w stosunku do wykresu na filmie. Rysunek  Ljungqvista przedstawia DODATKOWO wzrost temperatury z zapisu termometru instrumentalnego, który pokazuje ocieplenie przekraczające szacunki dla średniowiecznego okresu ciepłego. Próbując ukryć wzrost temperatury, twórcy filmu usunęli z wykresu zapis instrumentalny.(SIC!!!!)

Wykres z oryginalnej pracy Ljungqvista:

image

Jak można tak bezczelnie kłamać?

Kolejny zmanipulowany wykres Durkin przypisał MetOffice, jest to liczący pona zapis temperatury w środkowej angli, prawdziwy skarb w klimatologii. Tak ma wyglądać według filmu:

image

A tak wygląda PRAWDZIWY wykres z MetOffice:

image

Martin Durkin uwiarygadnia swój "dokument" z pomocą wypowiadających się w filmie naukowców. Jednakże warto mieć świadomość, że większość z tych osób nie tylko nie ma wykształcenia klimatologicznego czy choćby meteorologicznego, co wręcz zajmuje się zagadnieniami oddalonymi od klimatologii o lata świetlne. Owszem, są tam też naukowcy o niepodważalnym autorytecie w klimatologii, jednakże... poczytajcie proszę dalej:

Richard Lindzen

Pan Lindzen ma niezaprzeczalny i ogromny dorobek w dziedzinie klimatologii. Jednocześnie od kilku dekad staje się naukowcem coraz bardziej kontrowersyjnym. Dlaczego? Ano dlatego, że naukowcy spierają się nie w mediach, nie w filmach, tylko poprzez publikowanie prac naukowych, które poddawane są recenzji naukowców z całego świata. Jeśli praca naukowa nie wytrzymuje takiej recenzji to rzetelny i uczciwy naukowiec albo negatywnie weryfikuje swoje przypuszczenia (które to kosztowały go wiele pracy) albo próbuje poprawić wytknięte błędy i poprawioną pracę kolejny raz zgłasza do recenzji. I tak też - do pewnego czasu - było z Richardem Lindzenem. Jakoś na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku zaprezentował pracę naukową w której postulował istnienie mechanizmu regulacji ziemskiego klimatu w myśl którego cieplejszy świat tworzy mniej wysokich chmur, co OGRANICZA dalsze ocieplenie. Praca ta wzbudziła w świecie naukowym ogromne zainteresowanie, również z powodów politycznych: skoro impuls ocieplenia będzie naturalnie hamowany to nie ma się co przejmować. Jednakże globalna recenzja tzw. Hipotezy Tęczówki szybko wykryła wiele - naprawdę wiele - błędów. I co istotne, sam Lindzen w tym wywiadzie, przyznał, że były to głupie błędy i było to żenujące:

"Dr Lindzen przyznał, że artykuł z 2009 roku zawierał „kilka głupich błędów” w przetwarzaniu danych satelitarnych. „To było po prostu żenujące” – powiedział w wywiadzie. „Szczegóły techniczne pomiarów satelitarnych są naprawdę groteskowe”.

https://www.nytimes.com/2012/05/01/science/earth/clouds-effect-on-climate-change-is-last-bastion-for-dissenters.html

Jednak, co istotne, poglądy pana profesora Richarda Lindzena są dość zaskakujące i wręcz sprzeczne z głównym przesłaniem dokumentu Durkina:

  • zgadza się, że istnieje Efekt Cieplarniany
  • Zgadza się, że Ziemia się ociepla
  • zgadza się, że emisja CO2 ociepla klimat
  • nie zgadza się co do skali tego ocieplenia.   
  • Lindzen uważa, że ociepli się o 0,5C (do 2100 r), klimatolodzy uważają, że ociepli się o 3 - 6C (w zależności od tego ile wyemitujemy CO2 i jaka będzie odpowiedź tzw. klimatycznych sprzężeń zwrotnych).

Tak, @Logiczny, Twój Guru w zasadzie popiera wnioski teorii Antropogenicznego Globalnego Ocieplenia (jednakże próbuje znacznie umniejszyć przy tym rolę CO2, by... to JEGO Hipoteza Tęczówki miała większe znaczenie! Jest konflikt interesów? Jest. Jest naukowa nieuczciwość? Jeszcze jak! 

Obliczenia klimatologów mówią, że na każde podwojenie koncentracji CO2 temperatura wzrasta o ok. 3oC (2-4oC zakres), Lindzen twierdzi, że istnieje mechanizm "wysycenia" efektu ocieplenia i wzrost wyniesie najwyżej 0,5oC na każde podwojenie ilości CO2 w atmosferze. Jednakże hipiteza tęczówki po KILKU DEKADACH OBSERWACJI NIE SPRAWDZA się. Wręcz przeciwnie, dane OBSERWACYJNE SPRZECZNE z Hipotezą Tęczówki, DLATEGO też uważa się ją za ostatecznie zdyskredytowaną. I tu właśnie dochodzimy do kontrowersji związanych z profesorem Lindzenem. Do lat 90 tych XX wieku, gdy jego prace naukowe były rzetelne i naprawdę wartościowe był spokojnym i statecznym naukowcem raczej unikającym mediów, swoje prace publikował w specjalistycznych, recenzowanych czasopismach - jak przystało na naukowca. Był dość sławny, miał wyrobioną renomę i szacunek w świecie nauki. Jednak gdy jego KOLEJNA Hipoteza została bezlitośnie skrytykowana za EWIDENTNE błędy (do których sam się przyznał) zaczął unikać publikowania prac w recenzowanych czasopismach a zaczął udzielać się w mediach. Dodatkowo związał się z grupami "sceptyków" w tym takimi, które nie ukrywają powiązań z ugrupowaniami politycznymi i otrzymywaniem funduszy z przemysłu paliw kopalnych, np. dość sławny think tank Heartland Instytute. 

Sam Lindzen wydaje się narzekać na cenzurę prac i jakieś bliżej niesprecyzowane naciski. Jak jednak każdy MOŻE SPRAWDZIĆ od lat jest na emeryturze, nikt nie blokował jego wystąpień w zjazdach sceptyków i nadal publikuje.

źródło: wiki.

Najwyraźniej jednak sam pan Richard Lindzen nie bardzo jest przekonany co do swojej Hipotezy, gdyż:

W 2005 Richard Lindzen stwierdził, że klimatolodzy z IPCC to alarmiści, bo prawdopodobieństwo, że w ciągu najbliższych 20 lat klimat się ochłodzi, jest takie samo, jak to, że się ogrzeje i że może się o to założyć[4]. Na to wyzwanie odpowiedział James Annan[4]. Gdy jednak doszło do ustalania stawek, okazało się, że Lindzen zażądał 50:1 na swoją korzyść, co de facto oznacza, że tak naprawdę szanse na ochłodzenie oceniał na 2%, a nie 50-50, co było mniejszą wartością niż 20%, które wskazywało w tamtym czasie IPCC[4].

Już za rok minie dokładnie dwadzieścia lat od tego dość słynnego w klimatologii zakładu. Można już więc powiedzieć: SPRAWDZAM! 

Rok 2023 był globalnie rekordowo ciepły. Ale temperatura powietrza jest tak naprawdę tylko częścią parametrów ziemskiego klimatu, które świadczą o jego ogromnej zmianie. Tak naprawdę lepszym wskaźnikiem ocieplenia (czy też ochłodzenia) jest monitorowanie ilości energii cieplnej w systemie klimatycznym Ziemii. Co więc "widać" z tych parametrów? Temperatura wód powierzchniowych oceanów rekordowo wysoka. Powierzchnia lodu (paku lodowego) pływającego wokół Antarktydy w 2023 była długi czas rekordowo niska. Lodowce Alpejskie topiły się rekordowo szybko. Itp. itd.

W 2010 roku próbował przedstawić więcej dowodów na swoją sprawę, ale po tym, jak recenzenci prestiżowego amerykańskiego czasopisma skrytykowali artykuł, dr Lindzen opublikował go w mało znanym koreańskim czasopiśmie.

"Dr Lindzen za trudności z publikacją obwinia klimatologów za myślenie grupowe, twierdząc, że większość jest zdecydowana tłumić wszelkie odmienne poglądy. Oni z kolei twierdzą, że rutynowo błędnie przedstawia on prace innych badaczy."

Pozostali goście pojawiający się w dokumencie często nie mają NIC wspólnego nie tyle z naukami o klimacie, co nawet z naukami o Ziemi! (sic!) I tak:

Steve Koonin

"profesor nauk informatycznych (sic!), operacyjnych i zarządzania na Uniwersytecie Nowojorskim, który wcześniej pełnił między innymi funkcję głównego naukowca w BP (British PETROLEUM!!!) i podsekretarza ds. nauki w Departamencie ds. Energii.

Will Happer

Jest fizykiem specjalizującym się w fizyce atomowej, optyce i spektroskopii, mającym bogaty dorobek naukowy w tych dziedzinach, jednak badaniem klimatu naukowo się nie zajmował. W swoich wystąpieniach publicznych Happer często przywołuje opublikowany w 1982 raport grupy JASON „The Long-term Impacts of Increasing Atmospheric Carbon Dioxide Levels”, którego jest współautorem, jako dowód posiadania specjalistycznych kwalifikacji. Pomijając już to, że miało to miejsce 40 lat temu (grupa JASON zagadnieniami klimatu zajmowała się latem 1978 roku, wstępne wersje raportu z tych badań opublikowała w 1979 i 1980 r., w formie książkowej w 1982 r.), jego wkład w raport ograniczał się do napisania rozdziału traktującego o metodzie precyzyjnego mierzenia koncentracji tlenu w powietrzu. (źródło: https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/negacjonista-klimatyczny-mowca-na-konferencji-precop-297)

Will Happer przyznaje, że CO2 ODGRYWA rolę w systemie klimatycznym, jednak jest to rola niewielka. 

"Happer nie zgadza się z naukowym konsensusem w sprawie zmian klimatycznych , stwierdzając, że „pewna niewielka część ocieplenia o 1°C (czyli i według niego się ociepla!) w ciągu ostatnich dwóch stuleci musiała być spowodowana wzrostem poziomu CO 2 , który w rzeczywistości jest gazem cieplarnianym”, ale argumentuje, że „większość ocieplenia prawdopodobnie wynika z przyczyn naturalnych.” (wiki). Ok. Super. Tylko twierdząc powyższe moim skromnym zdaniem Happer, jako naukowiec, MUSI zaproponować jaki są to KONKRETNIE przyczyny. Może Słońce? No nie, przez ostatnie dekady słabło... Może przyczyny astronomiczne? Też nie, działają w czasie dziesiątek tysięcy lat i obecnie one również powinny prowadzić do ochłodzenia...

image

Wykres pokazujący trend ocieplenia POMIMO obniżającej się ilości promieniowania Słonecznego (zmiany TSI rzędu <1W/m2 od 1880 roku!)</i>

Will Happer jest także członkiem i współzałożycielem wielu organizacji, głównie antyekologicznych i powiązanych z twardym skrzydłem republikanów. Oczywiście nie ma w tym jeszcze nic nagannego - jednak organizacje te są również hojnie dotowane przez przemysł paliw kopalnych. A to już może być przedmiotem krytyki:

W ciągu pierwszych czterech lat swojej działalności CO2 Coalition  otrzymała ponad 1 milion dolarów z datków od fundacji wspierających cele konserwatywne i od urzędników branży energetycznej. [4] (wiki)

John Clauser

NIE JEST KLIMATOLOGIEM!

"John Francis Clauser (ur. 1 grudnia 1942[2] w Pasadenie[1][3]) – amerykański fizyk doświadczalny, zajmujący się interferometrią i mechaniką kwantową, związany z Lawrence Livermore National Laboratory i University of California at Berkeley[1]. Laureat Nagrody Wolfa w kategorii fizyka w 2010 r.[1] oraz Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki w 2022 r. – za eksperymenty ze splątanymi fotonami, ustalenie naruszenia nierówności Bella i pionierską informatykę kwantową (razem z Alainem Aspectem i Antonem Zeilingerem)[4]." (wiki)

To, że NIE JEST KLIMATOLOGIEM nie oznacza, że nie może wnosić krytyki teorii AGO. Może. Jednak NIE MOŻE tego robić bez przysłowiowego odrobienia pracy domowej. Czyli zaznajomieniem się choćby z podstawami nauki o klimacie. Obrazowo rzecz ujmując, jeśli ktoś kto nie jest inżynierem krytykuje budowę rakiet kosmicznych, to jest to - mówiąc prosto z mostu - głupek. Jeśli jednak krytyka ta jest podparta wieloletnim, choćby amatorskim, doświadczeniem w budowie rakiet - to jest to już krytyka uprawniona. Niestety pan Clauser ani nie jest klimatologiem ani też nie odrobił pracy domowej. I tak, przykładowo częścią jego "argumentacji" jest to, że klimatolodzy nie uwzględniają w swoich badaniach i prognozach roli chmur. Jest to totalna bzdura i kompromitacja tego naukowca, gdyż rola chmur od dekad jest i uwzględniana i bardzo mocno badana. 

https://www.igf.fuw.edu.pl/~kmark/stacja/climatechmury.php

praca naukowa o roli chmur w klimacie z 1982 roku: https://rmets.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/qj.49710845606

omówienie tego zagadnienia oraz błędów merytorycznych pana Clausera zostało przedstawione tu: https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/john-clauser-noblista-ale-niezorientowany-w-badaniach-klimatu

Willie Soon

Jest współautorem pracy, której metodologia spotkała się z szeroką krytyką środowiska naukowego . [9] Klimatolodzy, tacy jak Gavin Schmidt z Goddard Institute for Space Studies, odrzucili argumenty Soon, a Smithsonian nie potwierdza jego wniosków. Niemniej jednak jest często cytowany przez polityków sprzeciwiających się prawodawstwu dotyczącemu zmian klimatycznych. [4] [6]

W latach 2005–2015 Soon otrzymał ponad 1,2 miliona dolarów od przemysłu paliw kopalnych, nie ujawniając jednak tego konfliktu interesów w większości swoich prac. [11] Ponad połowa środków tej branży została przeznaczona na koszty operacyjne Instytutu Smithsonian, a pozostała część przeznaczona na jego pensję dla Soon. [12]

W 2003 roku Willie Soon był pierwszym autorem artykułu poglądowego w czasopiśmie Climate Research , którego współautorem była Sallie Baliunas . W artykule tym stwierdzono, że „XX wiek prawdopodobnie nie jest najcieplejszym ani wyjątkowo ekstremalnym okresem klimatycznym ostatniego tysiąclecia”. [26] [27]

Wkrótce potem 13 naukowców opublikowało obalenie tej pracy. [28] [29] Zgłosili trzy główne zastrzeżenia: (1) Soon i Baliunas wykorzystali dane odzwierciedlające zmiany wilgotności, a nie temperatury (SIC!!!!); (2) nie udało im się rozróżnić regionalnych i hemisferycznych anomalii średniej temperatury; oraz (3) zrekonstruowali przeszłe temperatury na podstawie dowodów zastępczych, które nie są w stanie określić trendów dekadowych. [28] [29] Wkrótce Baliunas i profesor geografii David Legates opublikowali odpowiedź na te zarzuty. [30] (Również pełne błędów merytorycznych - dop. mój).

Po nieporozumieniu z wydawcą i innymi członkami redakcji, Hans von Storch , Clare Goodess i dwóch kolejnych członków dziesięcioosobowej rady redakcyjnej czasopisma złożyło rezygnację w proteście przeciwko temu, co ich zdaniem zakończyło się niepowodzeniem w procesie recenzowania czasopisma. [9] [31] Otto Kinne , dyrektor zarządzający spółki-matki czasopisma, ostatecznie stwierdził, że „CR [ Climate Research ] powinien był zachować większą ostrożność i nalegać na solidne dowody i ostrożne sformułowania przed publikacją” oraz że „CR powinien był zwrócić się o odpowiednie poprawki manuskryptu przed publikacją.” [32} (wiki) (TO NIE JEST CENZURA< ===>TO RZETELNOŚĆ!!!)

Guardian przypomina, że Soon w 2003 r. w kongresie USA zapewniał, że w żadnym wypadku jego praca nie jest finansowana przez podmioty mające interes w możliwości dowolnego emitowania CO2 do atmosfery. A to ci kłamczuch!

Soon i Baliunas również zostali skrytykowani za to, że nie ujawnili, że ich badania były częściowo finansowane przez American Petroleum Institute . [33] [34] [35] (wiki)

Roy Spencer

"Roy Warren Spencer (urodzony 20 grudnia 1955) [1] to amerykański meteorolog . [2] Jest głównym pracownikiem naukowym na Uniwersytecie Alabama w Huntsville i liderem amerykańskiego zespołu naukowego zajmującego się zaawansowanym radiometrem skanującym mikrofalowym (AMSR-E) na satelicie Aqua NASA . [3] [4] Pełnił funkcję starszego naukowca ds. badań klimatycznych w Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla należącym do NASA . [3] [4] Znany jest ze swoich prac związanych z satelitarnym monitorowaniem temperatury , za co otrzymał Nagrodę Specjalną Amerykańskiego Towarzystwa Meteorologicznego ." (wiki)

Cytat z jego twierdzeń: "„Jest nam cieplej niż prawdopodobnie od kilku stuleci i myślę, że część tego ciepła wynika z produkowanego przez nas CO2, ale ocieplenie nie jest tak szybkie, jak przewidywano. Myślę, że w połowie jest to zjawisko naturalne, a z punktu widzenia polityki i tak naprawdę nic nie możemy zrobić z częścią spowodowaną działalnością człowieka” – stwierdziła Spencer." (źródło: https://www.desmog.com/roy-spencer/).

I proszę, kolejny naukowiec wypowiadający się w filmie Zimna Prawda który de facto zgadza się z większością twierdzeń współczesnej klimatologii! Oczywiście, jest jedno "ale" - Roy Spencer uważa, że nasz wpływ to "tylko" połowa ocieplenia. Oczywiście myli się, nasz wpływ to 100% obserwowanych zmian, gdyż OBSERWOWANE czynniki naturalne prowadzą do ochłodzenia.  

Jednak pan Spencer jest z wielu innych powodów postacią bardzo ciekawą. 

"„Jestem w pewnym sensie naukowcem zajmującym się rakietami. Mogę powiedzieć, że przewidywanie zmian klimatycznych nie jest nauką o rakietach. To o wiele trudniejsze. "

Wierzy również w "inteligentny projekt"

Co ciekawe pan Roy Spencer jest jedynym naukowcem który teoretycznie od lat 90tych XX wieku wspiera Hipotezę Tęczówki Richarda Lindzena, jednak z potężnym zastrzeżeniem (cytat z jego pracy poniżej): 

"„Spadek pokrycia chmur lodowych jest koncepcyjnie spójny z hipotezą „przesłony podczerwieni” postawioną przez Lindzen i wsp. [2001]. Przestrzegamy jednak, że opisana tutaj redukcja chmur lodowych wraz z ociepleniem troposfery ma miejsce w odpowiednim momencie skali tygodni; nie jest oczywiste, czy podobne zachowanie miałoby miejsce w dłuższej skali czasu związanej z globalnym ociepleniem”. źródło: https://skepticalscience.com/infrared-iris-effect-negative-feedback.htm

Czyli, de facto, nawet Roy Spencer, blisko związany z Richardem Lindzenem (są razem np. w CO2 Coalition, wspólnie wypowiadają się w wielu filmach) NIE POTWIERDZA Hipotezy Tęczówki!

Tu pozwolę sobie na prywatny komentarz: Pan Lindzen musi czuć się bardzo zawiedziony, że nawet kolega po fachu, powiązany z nim na gruncie poglądów i organizacji do których wspólnie należą nie wsparł jego kontrowersyjnej hipotezy. To o tyle istotne, że Hipoteza Tęczówki wydaje się być JEDYNYM argumentem Lindzena przeciwko teorii Antropogenicznego Globalnego Ocieplenia! Jak zacytowałem wcześniej, Pan Lindzen ZGADZA się, że klimat się ociepla i ZGADZA się, że przynajmniej w części, za ocieplenie to odpowiada emisja CO2. A mimo wszystko chętnie występuje w filmach w rodzaju Zimna Prawda... Dlaczego? Cóż, znajdzie się tu wielu, którzy będą go bronić. Muszę przyznać, że spośród wszystkich wymienionych w filmie Zimna Prawda naukowców pan Richard Lindzen ma największe dokonania naukowe i największe doświadczenie w klimatologii, jest szanowany za wkład do nauki do lat 90 tych XX wieku. Nigdy też nikt, żaden dziennikarz, żadne śledztwo, w odróżnieniu od np. Williego Soona nie udowodniło mu finansowania przez przemysł paliw kopalnych. A jednak, robi to, co robi. W świecie nauki już dawno SAM obniżył swoją pozycję i SAM pomniejszył swoje nazwisko. Dlaczego? Prywatnie uważam, że obecnie motywuje go urażona duma, do lat 90tych jego hipotezy szybko stawały się teoriami a te były udowadniane - działały. Aż do Hipotezy Tęczówki, której udowodnić się panu Lindzenowi już nie udało...

W filmie pada też wzmianka o satelitarnych pomiarach temperatury prowadzonych wspólnie przez Roya Spenera oraz Johna Christy.

Warto w tym miejscu wyjaśnić bardzo ważną rzecz: pomiary satelitarne siłą rzeczy są mniej dokładne od naziemnych pomiarów instrumentalnych. Satelity mierzą temperaturę w sposób pośredni - więc obarczony dużo większym zakresem błędu. Jednak z uwagi, że ogromne połacie ziemi - nie tylko oceany, ale też pustynie czy tundra - nie mają stacji pomiarowych, to dane satelitarne są dla klimatologii ogromnie cenne. 

W danych satelitarnych "sceptycy" bardzo długo mieli swojego Świętego Graala, gdyż dane te pokazywały brak istotnego statystycznie ocieplenia. Na nic były tłumaczenia, że nie są to dane POWIERZCHNIOWEJ WARSTWY POWIETRZA, tylko warstwy średniej i wyższej troposfery (istotna różnica), i że dane satelitarne mają większy zakres błędów pomiarowych. Z tego powodu dane te NIEKONIECZNIE świadczyły o braku ocieplenia, co jednak w niczym "sceptykom" nie przeszkadzało. Jednak i ten "Święty Gral" "sceptyków" już nie istnieje. I - to bardzo ważne - dzięki AUTOPORAWKOM pana Christy:

Od 1989 roku Christy wraz z Royem Spencerem prowadzą zapis temperatury atmosferycznej na podstawie pomiarów satelitarnych urządzeń mikrofalowych (patrz: satelitarny zapis temperatury ). Kiedyś było to dość kontrowersyjne : od początku zapisu satelitarnego pod koniec 1978 r. do 1998 r. wykazywał on trend globalnego ochłodzenia netto, chociaż pomiary naziemne i instrumenty unoszone w powietrze przez balony wykazały ocieplenie w wielu obszarach. Część trendu ochłodzenia obserwowanego przez satelity można przypisać kilkuletnim niższym niż normalnie temperaturom i ochłodzeniu spowodowanemu erupcją wulkanu Mount Pinatubo . Część rozbieżności między trendami powierzchniowymi i atmosferycznymi została rozwiązana na przestrzeni kilku lat, gdy Christy, Spencer i inni zidentyfikowali kilka czynników, w tym dryf i zanik orbity, które spowodowały odchylenie netto w zakresie chłodzenia w danych zebranych przez instrumenty satelitarne. [5] [6] Od czasu korekty danych z sierpnia 1998 r. (i głównego zjawiska ocieplenia Oceanu Spokojnego La Niña w tym samym roku) dane zebrane przez instrumenty satelitarne wykazały średni trend globalnego ocieplenia w atmosferze. Według zapisu satelitarnego UAH, od listopada 1978 r. do marca 2011 r. atmosfera ziemska ocieplała się średnio w tempie około 0,14°C na dekadę.

W wywiadzie dla National Public Radio z 2003 r . na temat oświadczenia Amerykańskiej Unii Geofizycznej (AGU) z 2003 r. stwierdził, że jest „zdecydowanym krytykiem naukowców, którzy dokonują katastrofalnych prognoz dotyczących ogromnego wzrostu globalnych temperatur i ogromnego wzrostu poziomu mórz”. Dodał jednak, że „z naukowego punktu widzenia jest niewyobrażalne, aby po przemianie lasów w miasta, przekształceniu milionów akrów w nawadniane pola uprawne, wprowadzeniu do powietrza ogromnych ilości sadzy i pyłu oraz wprowadzeniu do powietrza dodatkowych gazów cieplarnianych , naturalny bieg klimat nie zmienił się w żaden sposób.” [8] (wiki) HA! I co ty na to, @Logiczny?

Henrik Swensmark

Svensmark prowadzi badania mające wykazać związek powstawania chmur z promieniowaniem kosmicznym. W ramach projektu CLOUD przeprowadził eksperyment w CERN w którym mieszana gazów o składzie troposfery była bombardowana różnymi rodzajami promieniowania. Eksperyment nie wykazał jednak możliwości tworzenia się w ten sposób jąder kondensacji[6]. (wiki)

Co nie przeszkadza w niczym Panu Svensmarkowi nadal promować - głównie w mediach! - swojej hipotezy...

Matthew Wielicki - głodowa ilość CO2?

prace naukowe Wielickiego, 100% geologii: https://scholar.google.com/citations?user=6dLFg6QAAAAJ&hl=en

Nir Shaviv

Chociaż jest sceptyczny wobec zmian klimatycznych powodowanych przez człowieka, podkreśla, że ​​istnieje„ kilkanaście dobrych powodów, dla których powinniśmy starać się spalać mniej paliw kopalnych ”. Jego dwie główne przyczyny to zanieczyszczenie i wyczerpanie. Opowiada się za rozwojem tanich alternatyw energetycznych, takich jak energia wiatrowa i słoneczna. 9


Ross Mckitrick (i próby obalenia tzw. kija hokejowego)

O tej postaci w sieci znaleźć można niewiele interesujących - w kontekście tej notki - informacji. Poza jedną: Ross Mckitrick był jednym z głównych przeciwników wniosków płynących z (licznych) rekonstrukcji paleoklimatu dających obraz powolnego ochłodzenia do Rewolucji Przemysłowej i bardzo szybkiego ocieplenia zaczynającego się tuż po niej - tzw. Kija Hokejowego.

Wiecie, napisanie tej notki kosztuje mnie dużo czasu, wyszukiwanie i weryfikowanie informacji, tłumaczenie źródeł (niestety polski internet jest baaardzo ubogi), więc siłą rzeczy staram się nie rozpisywać, część w mojej ocenie ciekawych informacji muszę też pomijać, gdyż są zbyt uszczegółowione na notkę czytaną przez osoby bez wiedzy klimatologicznej... A mimo to tekst już się zrobił bardzo obszerny, ryzykuje więc utratę Waszej uwagi, natomiast najgorsze jest to, że i tak poruszę ułamek kłamstw zawartych w filmie Zimna Prawda... 

Jednak tematyka Kija Hokejowego jest zbyt ważna, by nic o niej nie napisać. W swoim czasie wywołała sporo kontrowersji, była też motorem między innymi słynnej i lipnej afery związanej z wykradzeniem przez hakerów prywatnej i służbowej korespondencji klimatologów. Internety dość długo rozgrzewała wyłapana z tych listów fraza: "ukryć spadek" (hide the decline). 

Cała ta pseudo afera ma się w skrócie tak: hakerzy (ślady prowadzą do Rosji) wykradli dziesiątki tysięcy maili.Opublikowano z tej masy może z 10% listów. "Sceptycy" przyczepili się do zawartości KILKU (!!!) z nich, do tych w których znalazła się słynna już fraza "ukryć spadek". Tyle tylko, że słowa te zostały wyrwane z szerszego kontekstu i po uwzględnieniu tego kontekstu nie zawierają NICZEGO kontrowersyjnego! NICZEGO! Z dziesiątek tysięcy maili!

Ale o co - w szerokim kontekście - chodzi z tym "ukryć spadek"? Ano nie o ukrycie spadku temperatur, jak sugerowało wielu "sceptyków" a o doskonale od dekad znany w klimatologii problem rozjazdu zapisu temperatur z pomiarów instrumentalnych z rekonstrukcjami temperatur za pomocą analizy słojów drzew. Problem ten (ten rozjazd danych) zaczyna się w latach 60tych XX wieku a bardzo silny staje się od lat 80 tych. Co to oznacza? W zasadzie, dla rekonstrukcji temperatur - nic. Skoro problem zaczyna się w latach 60tych XX wieku, gdy pomiary instrumentalne trwały już niemal sto lat, to zjawisko to nie wpływa ani na rekonstrukcje temperatur za pomocą słojów drzew ani też, tym bardziej, na instrumentalne pomiary temperatury. Jednak w analizach porównawczych dane pośrednie uzyskane ze słojów drzew stają się nieprzydatne, trzeba je więc "przycinać". Procedura dobrze znana i szeroko stosowane, nie ma w niej - po analizie metodologicznej - niczego kontrowersyjnego, ale niestety, dla osób bez wiedzy klimatologicznej jest to "czarna magia". Po medialnej nagonce powstało kilka komisji śledczych, które stwierdziły, że prace Manna (tego od kija hokejowego) są rzetelne i dobrze udowodnione.

Jednak od czasu tej pseudo afery analizy paleoklimatu dojące obraz szybkiego ocieplenia w ostatnich dekadach były jeszcze wielokrotnie sprawdzane i analizowane. Dość powiedzieć, że do dziś powstało bodaj ponad dwadzieścia DODATKOWYCH rekonstrukcji paleoklimatu sięgających nawet 10 000 lat. Rekonstrukcje te wykonano różnymi metodami, przez wielu różnych naukowców i wszystkie one zgadzają się do jednego wniosku: obecnie ociepla się cholernie szybko.


image

rekonstrukcja klimatu (wieloma różnymi metodami) na przestrzeni ostatnich 3 000 lat. Źródło: wikipedia.

Benny Peiser

Benny Josef Peiser (ur. 1957) jest antropologiem społecznym specjalizującym się w środowiskowym i społeczno-ekonomicznym wpływie aktywności fizycznej na zdrowie. (SIC!!!) Był starszym wykładowcą w Szkole Nauk o Sporcie i Ćwiczeniach na Uniwersytecie Johna Mooresa w Liverpoolu (LJMU) [1] i jest gościem na Uniwersytecie Buckingham . [2]

Peiser założył Cambridge Conference Network w 1997 r. Jest współredaktorem czasopisma Energy & Environment i regularnie współpracuje z Canada's National Post . [3] [uwagi 1] [1] W 2009 r. został dyrektorem brytyjskiej grupy lobbującej Global Warming Policy Foundation. (!!!) Jako antropolog społeczny interesuje się „w jaki sposób zmiana klimatu jest przedstawiana jako potencjalna katastrofa i jak na nią reagujemy”. . [4] (wikipedia)

Energy & Environment opisano jako miejsce, do którego udają się sceptycy zmian klimatycznych, gdy zostaną odrzuceni przez mainstreamowe, recenzowane publikacje naukowe. Czasopismo spotkało się również z ostrą krytyką za nadużywanie procesu recenzji, w tym ze strony Michaela Manna w sprawie krytykowanego badania , którego współautorami są Willie Soon i Sallie Baliunas .

Anthony Heller (aka Steven Goddard)

Tony Heller opisuje siebie jako „niezależnego myśliciela, którego ortodoksja po obu stronach debaty klimatycznej uważa za heretyka”. Posiada stopnie naukowe z geologii i elektrotechniki i mieszka w Kolumbii w stanie Maryland. Opisuje globalne ocieplenie jako „największe oszustwo naukowe w historii”. 10 11

Steven Goddard jest znany z artykułu z 2008 roku w The Register , w którym stwierdził, że lód na Morzu Arktycznym nie cofa się i stwierdził, że dane z Narodowego Centrum Danych o Śniegu i Lodzie (NSIDC) wskazujące, że jest odwrotnie, są błędne. Goddard później wycofał się ze swojego oświadczenia. 12 13 

I dobrze, gdyż to totalna bzdura!

image

Wykres pokazujący powierzchnię paku (lodu płuwającego) Arktyki. Ciągłe linie to zakresy dla lat z najniższą powierzchnią. Linie przerywane to dane uśrednione, dekadowe - i to one pokazują spadek powierzchni paku lodowego Arktyki.

image

Powyżej, dla porównania, dane powierzchni paku lodowego Antarktyki. 


Tom Nelson

Tom Nelson posiada tytuł magistra inżynierii elektrycznej i elektronicznej. Przez wiele lat zajmował się technologią i oprogramowaniem (SIC!!!)  źródło: https://co2coalition.org/teammember/tom-nelson/

Jest producentem filmu omawianego w tej notce. 

Kilka (fałszywych) tez promowanych przez film Zimna Prawda:

1. ekolodzy zabraniają Afrykańczykom rozwoju rozwoju:

Nie, istotą nie jest rozwój sam w sobie, ale uczynienie tego rozwoju w sposób najmniej szkodzący środowisku. Jest tu ogrom możliwości. Choćby ogromne rozproszenie osadnicze oraz duże odległości między osadami na tym kontynencie. Doprowadzenie tam sieci energetycznej jest w wielu przypadkach wręcz niemożliwe, dlatego też to właśnie w Afryce OZE mają często większy sens (nie tylko ekologiczny) co ekonomiczny. Warto też mieć w świadomości ogromne różnice w poziomie konsumpcji między nami, ludźmi zachodu czy Afrykańczykami. Wyobraźcie sobie, co sie stanie, gdy ilość zużywanej energii, wody, surowców oraz powstających odpadów, ścieków dobije do poziomu europejskiego? Trzeba więc nie ograniczać wzrost Afryki, tylko wprowadzać takie rozwiązania społeczne i technologiczne, które pozwolą Afrykańczykom uniknąć naszych błędów. Dostosowane do tamtejszych realiów. Europejczyk choćby do podlewania upraw używa deszczowni, wody z warstw głębinowych. Potrzeba do tego drogich i w kupnie i w serwisie maszyn, paliwa, kadry nawet. A przy okazji niejako wyczerpujemy nasze zasoby wód głębinowych. Czy w Afryce można tego uniknąć? Oczywiście! Trzeba na przykład wdrażać nawadnianie kropelkowe, zużywające znacznie mniej wody od deszczowni, można PROPONOWAĆ np. pompy w postaci karuzeli dla dzieci (ich zabawa napędza pompę), uczyć nowoczesnych metod upraw, świadomości ekologicznej... 

2. afrykanie potrzebują plastiku do przechowywania żywności

Kto, gdzie i kiedy zabraniał tego Afrykańczykom??? Tu potrzeba jest "tylko" edukacja, system zbierania (najlepiej kaucyjny) i odzyskiwania. 

3. krytyka zrównoważonego rozwoju

Tak, Durkin znany jest z tego światopoglądu, to turbowolnościowiec, antyekolog. Czy jednak mu się to podoba czy nie, obecnie niemal cały świat od dekad wdraża coraz więcej idei zrównoważonego rozwoju i wiele badań pokazuje, że jest to opłacalne i dla gospodarki i dla społeczeństwa.

Przykład. Turbowolnościowcy w rodzaju Durkina narzekają na opodatkowanie fabryk czy elektrowni podatkami środowiskowymi. To prawda, że podatki takie to większe koszty produkcji a kraje, których takie podatki nie wprowadziły mają tańsze a co za tym idzie bardziej konkurencyjne produkty. Tylko zastanówcie się, co to dla tych krajów oznacza. Dobrym przykładem są tu Chiny, które są tanią produkcję do dziś płacą w postacie ogromnego zanieczyszczonego powietrza w miastach, zatrutej wody w rzekach, czy też zdegradowanych metalami ciężkimi gleb. 

Koszty tych zanieczyszczeń są ogromne i wielokrotnie przewyższają pozorne korzyści taniej produkcji! Tak naprawdę, co wykazało dziesiątki analiz, na takiej taniej, "wolnościowej" produkcji bez oglądania się na środowisko zyskują tylko właściciele fabryk a traci całe społeczeństwo. Dlatego też kilka już dekad temu cywilizowany świat przyjął zasady zrównoważonego rozwoju, w tym bardzo ważną zasadę "zanieczyszczający płaci". Jesteś emitentem dymu ze spalania węgla, który zasnuwa całą okolicę? Płać za to zanieczyszczenie albo inwestuj w mniej destrukcyjne źródło energii. Niestety nadal wielu przedsiębiorców woli przerzucać koszty na społoczeństwo. 

4. chiny budowa nowych elektrowni, zielona rewolucja w Chinach

Film Durkina stawia popularną tezę, że Chiny mają gdzieś ekologię, gdyż stawiają nowe elektrownie węglowe. Jest w tym twierdzeniu ziarenko prawdy: Chiny mają wiele twarzy i ściera się tam wiele sprzecznych interesów. Jest z jednej strony społeczeństwo zarówno potrzebujące pracy w fabrykach jak i cierpiące przez zanieczyszczenia z tych fabryk. Jest rząd, który zarówno chciałby poprawić stan środowiska (gdyż zły stan środowiska często wywołuje niezadowolenie społeczne) jak i potrzebujący taniej energii. I tak na przykład lokalni kacykowie, gubernatorzy prowincji forsują budowę nowych elektrowni a rząd z kolei bardziej stawia na rozbudowę OZE, również dlatego, że boi się ogromnej skali importu węgla i uzależnienia gospodarki od tego importu. Ogólnie jednak w ostatnich latach rząd Chin coraz mocniej stawia na rozwój OZE, chcąc ograniczyć uzależnienie od importu oraz poprawić stan jakości powietrza w miastach. 

Tu jeszcze wspomnę o bardzo ważnych zastrzeżeniu co do budowy elektrowni węglowych w Chinach. Po pierwsze często jest tak, że z planowanych inwestycji nic nie wychodzi, istnieją one przez lata na papierze a nie są realizowane. Po drugie JEŚLI powstająca elektrownia ma ZASTĄPIĆ starą, to - jakby na to nie patrzeć - jest to korzystne dla środowiska. Wiadomo, lepiej by taka elektrownia w ogóle nie powstała, lepiej by zastąpiono węgiel innym, mniej emisyjnym źródłem... Ale JEŚLI już ma powstać na miejscu starej elektrowni, to MOŻE obniżyć emisje dwutlenku węgla. Jakim cudem, zapytacie... Ano takim, że stare elektrownie mają poziom wydajności ok. 30%. Z każdej tony spalonego węgla ostatecznie 30% przeobraża się w energię elektryczną. Nowe elektrownie mają poziom wydajności zbliżony do niemal 40%. To duża rożnica, która oznacza mniejsze spalanie węgla, przy tym samym poziomie produkcji energii elektrycznej.

5. tania masowa produkcja (nie jest) problemem?

Hm, ciekawa i kontrowersyjna teza. Można się z nią zgodzić, jeśli dany wytwórca znalazł sposób na tanią produkcję z zachowaniem norm emisji zanieczyszczeń i ścieków... 

6. Miejska Wyspa Ciepła, rozrost miast

Film stawia tezę, że obserwowane ocieplenie wynika z rozwoju miast i jest to skutek tzw. Miejskiej Wyspy Ciepła. Termin MWC w klimatologii znany jest od dekad i nieprawdą jest, że przyczynia się do GLOBALNEGO zawyżania temperatur. Mamy na świecie ponad 10 000 naziemnych stacji meteorologicznych, w tym wiele położonych poza miastami: w górach (Kasprowy Wierch, Śnieżka), w obszarach wiejskich (Silniczka), nadmorskich, na wyspach. WSZYSTKIE te dane pokazują ocieplenie i to ocieplenie o podobnym zakresie. Mamy też dane z 4 000 pływających boi pomiarowych systemu ARGO, "normalnych" boi pomiarowych, satelitów, sondowania balonowego atmosfery, przelotów obserwacyjnych... 

Wpływ MWC DA SIĘ zresztą ograniczyć. Na przykład porównuje się ze sobą satelitarne zdjęcia w podczerwieni miast i ich bezpośrednich okolic. 

7. ochłodzenie 1940 - 1970 (pyły i siarka)

Martin Durkin sugeruje, że klimatolodzy się mylą, gdyż wcześniej alarmowali o nadchodzącym ociepleniu klimatu. I znowu reżyser kłamie i powiela dawno już obalony argument sceptyków. Nie, nieprawdą jest, że w latach 70tych wszyscy naukowcy prognozowali ochłodzenia. Jak KAŻDY może sprawdzić, choćby w bazie danych publikacji naukowych google scholar, już w latach 70tych więcej było badaczy uważających, że POMIMO pewnych okoliczności, będzie się jednak OCIEPLAĆ. 

A jakie to były okoliczności, które niektóch badaczy przekonywały do stawiania tezy, że klimat będzie się ochładzał? Po pierwsze i wydaje mi się najważniejsze: bardzo silne w tamtym czasie zapylenie atmosfery oraz zanieczyszczenie tlenkami siarki. Oba te czynniki ochładzają klimat - nawet dziś, nad wielkimi obszarami Indii i Chin, tam gdzie jest najwieksze zanieczyszczenie atmosfery, dane satelitarne pokazują nieco niższą temperaturę niż nad sąsiednimi terenami. Po drugie w tamtym czasie aktywność Słoneczna spadała (i dziś jest bardzo niska, ale wydaje się, że zaczyna powoli rosnąć). Po trzecie, chyba najmniej ważne: jesteśmy w fazie cyklu Milankovica (zmiany parametrów orbity Ziemi wobec Słońca) prowadzących do nowej epoki lodowcowej. Te trzy powody to chyba wystarczające poszlaki, by niektrórzy uważali, że się ochłodzi? To, czego nie uwzględniła część badaczy postulujących ochłodzenie, to szybko rosnące stężenie dwutlenku węgla. Czas pokazał, że rację mieli ci naukowcy, którzy uważali, że przeważy ocieplający wpływ dwutlenku węgla na klimat.

Tu, przy okazji, mała ciekawostka do przemyślenia. Cykle Milankovia zachodzą na Ziemii od miliardów lat. A jednak nie wszystkie prowadzą do zlodowaceń. Obecnie wiele dowodów wskazuje, że warunkiem koniecznym jest odpowiednio niskie stężenie dwutlenku węgla: zlodowacenia nie zachodzą przy stężeniu CO2 powyżej ok. 300ppm POMIMO innych sprzyjąjących ochłodzeniu czynnikom. Dziś mamy już 420 ppm a do końca wieku możliwe że osiągniemy poziom 1000 ppm.

8. ocieplenie oceanów i lądów

Przyznam, że nie rozumiem tego "argumentu" zawartego w omawianym filmie. Jest bowiem rzeczą normalną, że oceany ZAWSZE będą ocieplały się wolniej od lądów... Oceany to gigantyczny akumulator ciepła i rezerwuar CO2. Ale właśnie ten fakt obala mity sceptyków! Obserwujemy bowiem przepływ energii nie z oceanów do atmosfery, tylko z atmosfery do oceanów. Łatwo więc wywnioskować, że oceany nie są i nie mogą być przyczyną ocieplenia, co często sugerują sceptycy. Skoro obserwujemy przepływ energii z atmosfery do oceanu to nieprawdziwe są na przykład hipotezy mówiące o pamięci oceanu i oddawaniu przez nie energii zgromadzonej podczas poprzednich zmian klimatu. Nieprawdziwa jest też (zmodyfikowana) Hipoteza Svesmarka, który upierając się przy niej niezgodność cykli nasilania i osłabiania się promieniowania kosmicznego z obserwowanymi temperaturami tłumaczy właśnie pamięcią oceanów... 

Oceany pochłaniają również dużą część naszych emisji CO2. Z jednej strony spowolaniją tym samym ocieplenie, ale z drugiej strony, co udowadniają pomiary kwasowości wód, same się tym samym zakwaszają. Równowaga kwasowości wód oceanicznych wbrew pozorom i wbrew temu, co o oceanach większość z Was tu myśli, jest bardzo delikatna i podatna na najmniejsze zaburzenia. Kwasowość oceanów już spadła tak bardzo, że pojawiły się miejsca, w których życie oparte o budulec wapienny (aragonit) nie może się rozwijać!

9. wzrost temperatury później wzrost CO2

Wieleokrotnie na moim blogu wyjaśniałem tę pozorną sprzeczność. Dwutlenek węgla, w zależności od innych czynników klimatotwórczych może być albo prekursorem zmian, albo ich wzmacniaczem. W rytmie epok lodowcowych dwutlenek węgla był wzmacniaczem zmian powodowanych przez Cykle Milankovica, ale w paleoklimatologii nie brakuje zmian klimatu powodowanych przez sam CO2 emitowany przez wulkany - tylko dziesiątki razy wolniej niż obecnie.

Dobrym przykładem jest ogromna zmiana klimatu nazwana PETM: 

"W PETM w ciągu 20 000 lat nastąpił globalny wzrost temperatury o 6 °C, korelujący się ze wzrostem poziomu morza ze względu na ogrzewanie się oceanów.[2] W oceanach wzrosło również stężenie dwutlenku węgla i spadła zawartość tlenu[3]. Wydarzenie utożsamiane jest ze zmianami w atmosferycznej i oceanicznej cyrkulacji, masowym wymieraniem głębokowodnego bentosu i punktem zwrotnym w życiu ssaków lądowych, ze względu na pojawienie się wielu istniejących do dziś rzędów ssaków.

Wzrost temperatury był spowodowany emisją dwutlenku węgla w wyniku aktywności wulkanicznej, co spowodowało wzrost temperatury oceanów co spowodowało emisje metanu z hydratów znajdujących się na dnie oceanów. Dalszy wzrost temperatury powodował długotrwałe pożary. Topnienie wiecznej zmarzliny uwolniło szczątki organiczne dla mikroorganizmów, co było dodatkowym źródłem metanu[3]." źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Paleoce%C5%84sko-eoce%C5%84skie_maksimum_termiczne

Z analizy powyższego wydarzenia geologicznego wynikają wnioski, które to właśnie niepokoją naukowców przy OBECNEJ zmianie klimatu. Po pierwsze: wtedy ociepliło się o 6oC w ciągu ok. 20 000 lat. Dziś mówimy o ociepleniu ok. 3oC w ciągu STU lat (później dalej będzie się ocieplać). Możliwe, że w wyniku tzw. klimatycznych sprzężeń zwrotnych to ocieplenie będzie jeszcze większe. To prawda, że nadal sporo nie wiemy o klimacie, nikt tego nie ukrywa. Nie wiemy, jak dokładnie zachowają się w ocieplającym się świecie chmury. Czy będzie ich choćby mniej, czy więcej. Czy przeważy ich wpływ ochłodzeniowy, czy ociepleniowy. Nie wiemy ile i jak szybko uwolni się metanu spod dna oceanu z wiecznej zmarzliny. Te dwie niewiadome mają potencjał by ocieplić klimat o dodatkowe kilka stopni, tylko nie w 20 000 lat, jak podczas PETM, ale w 100 - 200 lat! A przecież PETM w geologii wyodrębniono z uwagi na ogromnie raptowne zmiany klimatu!

10. Dwutlenek węgla nigdy nie zmieniał klimatu

Powyżej podałem przykład zmiany klimatu, która przeczy tezie stawionej w filmie

Doskonale wiem, że pomimo mojej pracy, poświęcenia wolnych chwil, szukania źródeł, informacji, podania argumentów pomimo tego wszystkiego nadal wielu z Was, blogerów S24 będzie bronić kłamcy i manipulanta Durkina i jego filmu. Wiem, że części z Was, zwłaszcza turboliberałów, zwolenników Korwina czy czytelników Michalkiewicza nie zdołałem przekonać. Wiem, że nie przekona Was nikt i nic, choćby sam Bóg...

Wiem to, gdyż od lat "rozmawiam" z blogerem @Logicznie Myślący...

threeme-ww
O mnie threeme-ww

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości