timbarimba timbarimba
187
BLOG

"Namnożyło się tych postaci, stoją ogromnym tłumem a wszystko to

timbarimba timbarimba Rozmaitości Obserwuj notkę 1

 

Podtytuł: Rozważania metablogiczne.

W swoim ostatnim poście napisałem, że pomysł aby akcjonariusz obdarowany przez właściciela firmy dywidendą leciał na WZA i protestował tam przeciwko wypłaceniu mu owej dywidendy w imię owej firmy dobra i dobra ogółu przez ową firmę obsługiwanego jest pomysłem co najmniej księżycowym. A przecież do tego właśnie streszcza się ostatni spot PIS-u.

No i oberwało mi się. Zleciało się stado ekonomicznych ekspertów i dalejże nad moją głupotą krakać. A to, że nie wiem co to dywidenda, a to że nie wiem co zysk, a to że netto od brutto nie odróżniam a zaś procent i punkt procentowy to u mnie jedno i to samo.
I naprawdę groźnie się zrobiło, gdy mnie na onet zaczęli przeganiać, że niby salonu owego posadzki swą głupotą kalam.

Człowiekiem jestem świata ciekawym więc zacząłem na blogi onych adwersarzy zaglądać w celu zaczerpnięcia ze zdrojów wszelakiej mądrości i ekonomicznej i wszelkiej innej ale tu mnie niestety okropne rozczarowanie czekało ponieważ ani xel4 ani cienias ani zeliaoe ani też Skorpion a tym bardziej filip merynos , co mnie od największych debili w najlepsze wyzywali i rozliczne pały mi z wszelkich dziedzin sztuk i nauk stawiali, otóż jako się rzekło cała ta niezwykle krytyczna konfraternia ani jednego posta z siebie jeszcze nie wydaliła. Jeno w krytyce się wyżywają i tu trzeba przyznać, że wielki zasługi już położyli bo poniektórzy i kilka tysięcy krytyk skrobnęli.

Cenie sobie wszelką krytykę a nawet najbrutalniejsze inwektywy przyjmuję z uśmiechem i zaciekawieniem (zawsze się wszak człowiek może poduczyć jak po nowoczesnemu sobaczyć) i wielkim zaszczytem jest dla mnie sławy i niesławy salonowe u siebie przyjmować i rozliczne idee ze sobą zderzać w celu obserwowania efektów.

Tyle się dziś mówi o blogerach i rozlicznych ich wcieleniach. Jednak po dniu dzisiejszym zaczynam używać rozróżnienia na blogerów i krytykantów czy może ładniej komentatorów.

Bloger to dla mnie ktoś, kto tworzy posty i je zamieszcza w celu przedstawienia innym swoich "słusznych poglądów na wszystko".
Krytykanci natomiast to jakaś banda reaktywnych impotentów co to doskonale wiedzą jak powinno być tylko nigdy im samym nie wychodzi.
Liczy się dla mnie siła argumentu, nie ważne, od kogo pochodzi, ale z tego, co widzę krytykanctwo jest w stanie wygenerować z siebie jedynie proste przekazy według kilku matryc:

matryca pierwsza: "a u was murzynów biją"
matryca druga: "jesteś debil, co miałeś z matematyki/polskiego/fizyki itp. ?"
matryca trzecia: "spadaj na onet tam jest miejsce dla takich jak ty"
matryca czwarta: "wszelkie odmiany argumentu "ad personam" w stylu: leszcz/cienias itp. itd.”
matryca piąta: „Jesteś/ twój post jest tak głupi/prymitywny/ograniczony itp., że nie warto tego komentować” Co jest blogerskim wkładem w rozwój badań nad paradoksem kłamcy.

Pocieszam się jednak, że może to jakaś naturalna cecha niektórych umysłów. Najpierw wiedzą jak nie powinno być a dopiero potem dochodzą do tego jak być powinno. I tego wam krytykanci życzę abyście w końcu objawili całej czytającej publice jak być powinno. A przy okazji chętnie was wówczas skrytykuję.

timbarimba
O mnie timbarimba

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości