Politycy są coraz bardziej profesjonalni to jedyna pozytywna teza jaka przychodzi mi na myśl, gdy zastanawiam się nad kwestią stoczni. A może raczej należałoby powiedzieć, że o wiele bardziej profesjonalnie działają ich sztaby wszelkiego rodzaju a przede wszystkim te do specjalnych poruczeń.
Przykład pierwszy
Dawno, dawno temu gdy Lech Kaczyński startował w wyborach prezydenckich i był mądrym i sprawiedliwym włodarzem stolicy. Otóż w tych zamierzchłych czasach na znajdującą się pod jego światłym panowaniem stolicę spadać zaczęły nagle przerażające plagi. Raz pewien były oficer policji z zaburzeniami umysłowymi bomby zaczął w metrze podkładać dając ówczesnemu władcy szansę do szybkiej i zdecydowanej reakcji, która też natychmiast nastąpiła. Pan prezydent przywrócił spokój w stolicy i znowu zapanowały rządy prawa i sprawiedliwości a wszelkie bezprawie cofnęło się do swoich zatęchłych nor i kanałów.
Gdy to jednak nie poprawiło znacząco notowań Włodarza Stolicy do akcji przystąpiły zorganizowane grupy przestępcze, które podpisując się, exuse la mot, Biały Pedał rozmieściły w naszym stołecznym grodzie 34 atrapy bomb na przystankach autobusowych. Ale i wraże atrapy zostały w ekspresowym tempie zneutralizowane. Nikomu oczywiście nie trzeba przypominać, że kompletnie nikogo nie złapano i do dziś nie wiadomo, komu w bardziej sprzyjających okolicznościach udałoby się wysadzić 34 przystanki wraz z warszawiakami. Ale oczywiście się nie udało a Biały Pedał, który miał się jakoby mścić na naszym drogim prezydencie, za wydanie zakazu parady równości, rozwiał się jak wizje żeglugi po mazurskich jeziorach w białym szkwale. Efekty działań biednego oficera i Białego Pedała były jednak takie jakich życzyła sobie ekipa ówczesnego włodarza stolicy.
Przkład drugi
Równie fantasmagoryczny jak Biały Pedał okazał się Katarski Inwestor. Jedni widzieli w nim awangardę Mossadu inni awangardę rewolucji islamskiej. Faktem jest, że swoje zrobił. Przekonał Komisję do przedłużenia terminu, przekonał stoczniowców do głosowania na kandydatów PO do PE, a wszystkich nieprzekonanych przekonał, że rząd w czasie kanikuły napina wątłe muskuły i ciągle przysparza nam kolejne dobra.
Potem wszystko już było jak z góry ustaliły sztaby do specjalnych poruczeń: znalazł się prezes stowarzyszenia, który wysłał list (czy ten prezes też okaże się oficerem milicji z zaburzeniami ??), list okazał się dobrym pretekstem, bo wiadomo nie będziemy kupować od Skarbu Państwa skoro właścicielem jest Stocznia Szczecińska Nowa, itp, itd. Pieniądze nie wpłynęły. A osiem milionów euro wadium spytacie. Wszak to nie pies nawet dla katarskiego szejka, który wolałby zapłacić nimi za występ Madonny na urodzinach swojego kuca a nie zostawiać za morzami. Więc osiem milionów wróci w ramach rozliczeń za skroplony gaz i to jak nie znam życia wyższych sfer, z porządnymi odsetkami.
Podsumowanie
Ogólnie nie jestem człowiekiem łatwowiernym i wszelkich teorii spiskowych a'la Scios się wystrzegam ale gdy tak sobie unaoczniam co i kiedy i z jaką dramaturgią jest nam maluczkim podawane do wierzenia to....
Przyszedł czas podsumowań i tak się zastanawiam czy bardziej podobały mi się akcje ekipy prezydenta czy może bardziej premiera ? Czy Biały Pedał i jego gry wojenne na przystankach MPK bardziej do mnie przemawiają czy może Katarski Inwestor. Należałoby chyba stworzyć jakiś wskaźnik, który pozwoliłby wybrać a byłoby nim poczucie żenady. Poczucie żenady, które rodzi się w każdym umyśle oświeconym naturalnym światłem rozumu gdy patrzy na to jak chłopaki bawią się naszym kosztem i za jakich durniów muszą nas mieć.
Ale trzeba jednak przyznać, że coraz bardziej profesjonalnie sobie poczynają, o ile zaburzony oficer i Biały Pedał to były przecież małe, lokalne maskarady to Katarski Inwestor pachnie już wielkim światem. Pachnie jak biuro w Citi, jak banki w dokach, jak petrodolary i skroplony gaz. A jednak poczucie żenady dokładnie to samo.
A jednak ostateczne wnioski są przecież pozytywne, choć kilku panom wydłużyły się nosy to przecież myśl, że dla naszych kilku marnych głosów trzeba się imać takich koronkowych robótek, więc ta myśl jest całkiem przyjemna i w gruncie rzeczy całkiem pozytywna


Komentarze
Pokaż komentarze