Salonowe prawactwo jak zwykle mnie nie zaskakuje. Pod każdym wpisem obcego im ideowo członka salonu pojawia się conajmniej kilka pryncypialnych wezwań do odszczekania krytyk pod adresem śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zawłaszczanie żałoby trwa w najlepsze jak również zupełnie niesmaczny ranking ofiar w czym celuje oczywiście niezastąpiony Warzecha ze swoją propozycją Stadionu Narodowego im. Lecha Kaczyńskiego (a dlaczego nie prezydenta Kaczorowskiego albo Anny Walentynowicz)
Polski prawak po raz kolejny nie jest w stanie zrozumieć, że można się z kimś fundamentalnie nie zgadzać a jednocześnie żałować, że zupełnie bezsensownie spalił się w samolocie.
Nie rozumie polski prawak, że można mieć inne poglądy a jednocześnie odczuwać żal po odejściu tego danego człowieka po prostu dlatego, że był człowiekiem, że jak w słynnym wierszu Johna Done'a "żaden człowiek nie jest samotną wyspą", że najnormalniejsze człowieczeństwo nie pozwala nam życzyć nikomu takiej śmierci.
Nie rozumie polski prawak, że można stać po krańcowo innej stronie a jednocześnie doceniać pracę jaką ktoś wykonuje dla tego państwa, choć robi to z diametralnie różnych pobudek ideowych.
Liczne wezwania do odszczekania po prostu mnie śmieszą i jak zwykle pokazują żenujący poziom polskiego prawactwa. wielokrotnie krytykowałem różnego rodzaju aspekty tej prezydentury i nie odwołuję żadnego słowa, które na jej temat tu napisałem co kompletnie nie znaczy, że nie płaczę po Lechu Kaczyńskim, człowieku, który wykonał ogromną pracę dla mojego kraju i chciałbym go widzieć na wszystkich kolejnych rocznicach wszystkich naszych świąt jako byłego prezydenta, który dla wielu ludzi był świetnym prezydentem a dla innych złym ale chciałbym go widzieć z Marią Kaczyńską w ich sopockim mieszkaniu wśród wnuków korzystających z owoców swojej ciężkiej dla tego kraju. Chciałbym słuchać co mają do powiedzenia i wkurzać się i fundamentalnie się z tym niezgadzać i psioczyć na to co powiedział i robić to tu na salonie i wszędzie indziej. Chciałbym to robić i niestety nie mogę w związku z czym odczuwam najnaturalniejszą stratę.
Nie wiem czy prawak tańczyłby na grobach swoich oponentów politycznych do czego skłonność pokazał gdy zmarł np. Bronisław Geremek (również na tym forum) ale dla mnie starego krytykanta tego własnie prezydenta jest to postawa nieludzka.
Mnie osobiście bliska jest postawa wyrażona w cytowanym już wierszu Johna Done: "Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie".
Dziś czuję te słowa "na własnej skórze" gdy nagle zabrakło tak wielu tak prawych, pracowitych i bohaterskich ludzi jak Anna Walentynowicz, Ryszard Kaczorowski, Prezydent i jego małżonka, Zbigniew Wasserman, Grażyna Gęsicka i wszyscy pozostali uczestnicy tego lotu.
Czuję te słowa na własnej skórze i choć nie mam zamiaru niczego odszczekać to doskonale wiem, że każde z tych istnień zakończyło się zbyt szybko i normalnie szkoda mi, że nie będą mogli dzielić z nami przyszłości.
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że są tam gdzie chcieli się znaleźć i że są szczęśliwsi od nas.


Komentarze
Pokaż komentarze