Jako, że jestem persona non grata na blogu kataryny, jak zresztą na wielu innych blogach prawactwa, co pokazuje tradycyjną już otwartośc tego na dyskusję z kimś innym niż wiernopoddańczy klakierzy. Dla tych właśnie powodów nie mogę tam zamieścić swojego komentarza. Muszę więc zamieścić go tutaj.
Kataryna zastanawia się tutaj http://kataryna.salon24.pl/208445,kto-wycial-debesciakow, jak to się mogło stać, że już dawno przed przeczytaniem stenogramów słyszała o "debeściakach" a tym czasem w stenogramach odczytanych przez "przyjaciół Rosjan" ani widu ani słychu. Tu kataryna zaczyna piętrzyć, jak każdy oszalały prawak, pod wpływem ostatnich bojowych wypowiedzi Prezesa, rozliczne teorie spiskowe o tym gdzie biedne debeściaki mogły się podziać i jak to możliwe, że ona słyszała o nich już wcześniej.
Odpowiem krótko: słowa o debeściakach zostały wypowiedziane do załogi Jaka40, która kolportowała je przed odczytaniem stenogramów. Stąd były znane wcześniej.
A dlaczego nie można ich było odczytać z nagrań ? No właśnie ? Dobre pytanie np. dlatego, że trudno je było odczytać ??? Myślenie nie boli nawet w upały.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)