timbarimba timbarimba
377
BLOG

O naszym koledze Nicponiu słów kilka

timbarimba timbarimba Polityka Obserwuj notkę 0

Obiecałem kilka słów więc bedzie ich rzeczywiście niewiele. To, że blogerska aktywnośc jest dla różnych ambitnych osobników trampoliną do aktywności politycznej nie może dziwić. Przejawiający sie w blogerskiej publicystyce imperatyw naprawiania świata a przynajmniej naszej rzeczywistości społecznej nieraz inspiruje do "zmieniania rzeczywistości" a nie tylko jej opisywania. I w tym wypadku wszystko w porządku i tak własnie powinny sie toczyć rzeczy.

Co innego mnie w tym wszystkim zastanawia a to jak wygląda kondycja intelektualna parti PIS, jak wygląda selekcja do tejże partii, bo co i jak myśli nasz kolega Nicpoń było wiadomo nie od dziś, a jeśli ktoś nie wiedział to mógł sobie tu na Salonie24 poczytać, mógł też sobie na Nowym Ekranie poczytać i wreszcie mógł sobie na stronie samego Nicponia też poczytać.

Od razu się przyznam, że za Nicponiem przepadałem, mało kto tak otwarcie bluzgał na swoich polemistów. Może nie były to jakoś szczególnie wyrafinowane bluzgi bo Nicpoń głównie rugał macią i fantazjował na temat smutnego końca "zaprzańskich platfusów" itp, itd ale i tak było coś bardziej wyrafinowanego niż np. u Witka Gadowskiego, który od razu proponował rozliczne ustawki i chwalił się czarnym pasem w karate czy innym jakimś kung-fu.

Problem w tym, że działaczom z Oleśnicy ten "specyficzny" styl zupełnie nie przeszkadzał, co więcej nie przeszkadzał im na tyle, że kolega Nicpoń mógł spokojnie kandydować na radnego PIS a wyborcy na tyle ów styl docenili, że kolega Nicpoń radnym został.

Wreszcie kiedy "pryncypialność" kolegi Nicponia wyszła na jaw starzy działacze-wyjadacze pozbyli się go z szeregów, bo jak wiemy dla starych działaczy-wyjadaczy liczy sie tylko czy kolega Nicpoń więcej zarobił dla partii swoim "oryginalnym stylem" czy spowodował strat jego ujawnieniem.

Puenty mogą być różnorodne, możemy widzieć partie jako radosne zbiory przepełnionych miłością do idei entuzjastów a kolegę Nicponia jako kolegę, który w entuzjazmie zbyt daleko sie zagalopował, albo jako organizacje kierowane przez sprytne działy HR, które dobierają portfel działaczy i ich cech w zależności od wyznaczonych właśnie celów a Nicpoń załapał sie na czas fighterów, którzy dzięki swojej "kontrowersyjności" mieli zjednywać i umacniać prawicowy elektorat.

 

 

 

timbarimba
O mnie timbarimba

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka