Oto rekonstrukcja wydarzeń zrobiona przez Dziennik i potwierdzona przez Ziobrę "miałem lecieć tym o 8.35 ale nie dało rady"
link podaje tutaj:
http://www.dziennik.pl/polityka/article213026/Jak_Ziobro_uciekl_przed_komisja.htm
A teraz dla leniwych, którym nie chce się klikać:
"
Zbigniew Ziobro mógł osobiście bronić się przed atakami, ale nie chciał - pisze DZIENNIK, który zrekonstruował okoliczności kłótni o immunitet posła PiS. Gdy posłowie zaczynali waśnie na posiedzeniu komisji regulaminowej, były minister sprawiedliwości był w Warszawie, a nie - jak mówili jego koledzy - w Krakowie.
7:15
Ziobro gości w "Sygnałach Dnia" w studiu przy al. Niepodległości. "W każdej chwili stawię się na tym posiedzeniu Sejmu, na inną komisję, jeżeli zostanie wskazana odpowiednia sala" - mówi.
8:15
Prezydium Sejmu podejmuje decyzję, że komisja zbierze się o godzinie 10 w największej wolnej sali i zajmie sprawą Ziobry.
9:05
Komorowski ogłasza decyzję na konferencji. Na posiedzeniu sekretarz obrad odczytuje plan prac komisji na środę. - Wtedy dowiedziałem się, że zbiera się i regulaminowa - mówi jej wiceszef Marek Suski z PiS.
9:07
Do krakowskiego biura poselskiego Ziobry urzędnicy wysyłają faks z powiadomieniem o posiedzeniu. Równolegle próbują skontaktować się telefonicznie z samym posłem. Ten nie odbiera. "Był w samolocie" - tłumaczą posłowie PiS. Ale to nieprawda. "Chciałem lecieć tym o 8:35, ale nie dałem rady" - mówi nam Ziobro. W tym czasie rozmawiał w stolicy ze swoim prawnikiem.
9:32
PAP podaje komunikat, że Ziobro zaprasza na konferencję prasową na godzinę 13:30 w Krakowie. O tych planach mówił kilku dziennikarzom dzień wcześniej. Ale techniczne szczegóły konferencji przekazał do biura prasowego klubu PiS telefonicznie około 9 rano.
10:35
Dopiero po wyborze rzecznika praw dziecka komisja regulaminowa przystępuje do pracy. Bezskutecznie, bo PiS kwestionuje tryb, w jakim została zwołana.
11:35
Ziobro wsiada na pokład samolotu LOT do Krakowa. "Bilet zarezerwował mi we wtorek poseł Andrzej Adamczyk" - wyjaśnia. Na komisji trwa spór proceduralny między PiS a PO.
12:13
Konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego w Sejmie. "Minister Ziobro, mimo powiadomienia nie byłby w stanie w tak krótkim czasie dotrzeć z Krakowa do Warszawy" - tłumaczy prezes PiS.
12:39
Po serii przerw komisja regulaminowa przenosi się do innej sali. Do posłów PiS i PO trafiają SMS-y z prośbami o wsparcie i przybycie do sali 106.
13:15
Kolejne wznowienie obrad. Obrońca Ziobry poseł Arkadiusz Mularczyk informuje, że były minister jest w stanie "w ciągu 3 - 4 godzin wrócić do Warszawy".
13:58
Posłowie PiS opuszczają salę. Dalej komisja obraduje już bez nich.
14:01
W Krakowie swoją konferencję zaczyna Ziobro. "Jestem gotów stawić się na komisji jutro" - deklaruje. Zanim przechodzi do meritum - miał mówić o korupcji w szeregach Platformy - TVN24 ucina transmisję. Powód? W Sejmie swoją konferencję rozpoczyna prezes PiS. "Wrócił duch Kiszczaka!" - mówi.
14:58
Komisja regulaminowa jednogłośnie uznaje, że Sejm powinien uchylić Ziobrze immunitet.
"
A więc cała 100 osobowa grupa posłów wrzeszcząca i plująca się na komisji o tym jak to skrzywdzono biednego Zbysia miała pełną wiedzę, że rzeczony Zbysio przebywa w Warszawie i w każdym momencie mógłby sie przed komisją stawić.
Tymczasem jak jeden maż wrzeszczą, że Zbysio został pozbawiony możliwości wystąpienia przed komisją. Jak pokazują słowa samego Ziobry został pozbawiony ale przez samego siebie:
I gdzie są wszystkie wasze oburzone głosiki, że tak zlekceważono biednego Zbysia?
Takiej hucpy to rzeczywiście dawno nie było a Ziobro pokazuje po raz kolejny jak wyglądają pisowskie standardy.
Brawo


Komentarze
Pokaż komentarze (1)