Dzisiaj wyjątkowo muszę pochwalić "Nasz Dziennik", a w nim artykuł naszego cudownego Wojciecha "zamawiam pięć piw" Wybranowskiego, który w czasie wolnym od pisania postów na S24 odwalił kawał dobrej roboty i wyśledził autentyczną żenadę:
Szczegóły tutaj:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20080829&id=po51.txt
Miłym dodatkiem byłoby gdyby pan Wojtek podał jeszcze komu z obrońców dobrych obyczajów parlamentarnych "wypadły" "pilne sprawy rodzinne"
Zastanawia mnie absolutny bezwstyd tych ludzi i jak widać wiecznie żywa mentalność pierwszego sekretarza, któremu nikt niczego nie miał prawa zarzucić a media mogły pisać jedynie o jego gospodarskich wizytach w terenie w tonie entuzjastycznym. Dorzucę do tego senatora Romaszewskiego, który swego czasu z rozbrajającą szczerością przyznał że: "chodzi o przywileje" oraz prezesa Skrzypka, którego ambicje samochodowe (limuzyna za 350 000 PLN bo jego 7 letni A8 już się zestarzał, przy okazji nie słyszałem, żeby Prezes NBP odbywał cotygodniowe objazdy Polski w celu osobistego nadzorowania akcji żniwnej więc kiedy to A8 i gdzie nakręciło tyle kilometrów, że trzeba go wymieniać ) są równe prezydenckim i odwrotnie proporcjonalne do kompetencji.
Ogólnie więc bezwstyd sięga zenitu a założę się, że marszałek Kalinowski uzna podania posłów choć wszystkie kamery zarejestrowały jak wyglądały ich "sprawy rodzinne" i diety wypłaci bo przecież PSL też kiedyś może potrzebować pilnie uregulować np. "sprawy nie cierpiące zwłoki" i trudno żeby to robiło za darmo.


Komentarze
Pokaż komentarze