Ene, due, rabe BoA wybrał... Merrill Lynch a w związku z tym kolejna legenda Wall Street odchodzi do historii.
Jeśli komuś nie mówią nic takie nazwy jak: Lehman Brothers, Merill Lynch, Bear Stearns, Goldman Sachs czy Morgan Stanley to zapraszam do czytania.
Zapraszam też tych wszystkich, których imię jest legion, a którzy uważają, że światem rządzi spisek masońsko-żydowski a wprost wszechświatowy rząd żydowski, który przy pomocy takich instytucji jak wymienione powyżej oskubuje nas Polaków z mizernej chudob i dybie na nasze katolickie cnoty.
Tymczasem jednak samo siedlisko owych wrażych spisków a więc Wall Street drży w posadach a do jej niechlubnej historii odchodzą kolejne instytucje, które wydawały się filarami industrialnego i postindustrialnego porządku dyktowanego oczywiście przez wszechświatowy spiseki.
Zaczęło się od piątego co do wielkości banku inwestycyjnego jakim był Bear Stearns przejety przez JP Morgan gdy na jego kasy odbył się run zaniepokojonych pogłoskami inwestorów. To tak jakby w Polsce splajtował taki powiedzmy BRE Bank, który w czasach Wojciecha Kostrzewy też miał ambicje być pierwszym bankiem inwestycyjnym III RP.
Merrill Lynch największy na świecie bank inwestycyjny zostaje sprzedany a kupującym jest Bank of America. Cena za akcję śmieszna, choć i tak wyższa niż to na co wycenia teraz Merrilla Wall Street (29 USD/ akcję, na Wall Street 19 USD).
Niestety nie miał już takiego szczęścia Lehman Brothers kolejny z największych inwestycyjnych. Po załamaniu się rozmów z BoA oraz angielskim Barclays ogłosił upadłość
Na Wall Street z wielkiej piątki niezależnych banków inwestycyjnych zostają już tylko Goldman Sachs i Morgan Stanley. Cała reszta staje się jedynie działami bankowości inwestycyjnej w wiekszych instytucjach finansowych.
A teraz trzy mementa w formie krótkich refleksji:
Zawsze fascynowała mnie głupota i nieuctwo naszych rodzimych zwolenników teorii spiskowych w stylu światowymi finansami rządzi klika (oczywiście masońsko-żydowska), której celem jest zniszczenie cywilizacji katolickiej i panowanie konsumerystycznej cywilizacji śmierci. W swoich komentarzach zwracałem uwagę tym osobom, że historia kryzysów instytucji finansowych i ich ogromne niejednokrotnie straty świadczą o czymś wprost przeciwnym. Rynkiem cokolwiek byśmy o tym nie mówili nadal rządzą "chciwość i strach" Finansiści walczą z sobą jak wściekłe psy a jeśli organizują jakieś ekspedycje ratunkowe to tylko dlatego, że boją sie, że upadek takich instytucji jak Bear Stearn spowoduje szybki upadek ich samych. Nikt nikogo nie ratuje za darmo co pokazuje historia Lehman i Merrill. A jesli upadają najwięksi i najlepiej poinformowani, z największą gotówką to oznacza tylko, że pod tym stołem możliwe są różne rzeczy ale na pewno nikt tam nikogo nie trzyma za rączkę i nie udziela pomocy.
Drugie memento kieruję do naszych pogromców socjalizmu, eurosojuza i wszelkiego protekcjonizmu państwowego, który jak wynika z ich płomiennych aktów strzelistych może występować jedynie w zdegenerowanej Europie ale nie przecież w będących wzorem z Sevre wszelkich ekonomicznych wolności Ameryce.
Dwa tylko przykłady: Nacjonalizacja Freddie Mac i Fanny i Fanny Mae. Zezwolenie dane przez sekretarza skarbu Hanka Paulsona aby banki wspierały swoje działy inwestycyjne pieniędzmi z depozytów, nie mówiąc już o rozlicznych akcjach ratunkowych FED wypłacającego miliardy upadającym bankom za.. jak widać w przypadku Merrill Lyncha i Lehmana, przedłużenie agonii. I gdzie ta wolnorynkowa gospodarka konserwatywnej ekipy ?
Wreszcie trzecia refleksja w formie pytania. Jak to możliwe, że Ci, których mieliśmy za takich geniuszy i którzy swój geniusz udowadniali przez dziesiątki lat bo wszystkie te instytucje powstawały na początku wieku i rzeczywiście ciężko zapracowały w czasach industrialu i postindustrialu na swoją renomę największych, dają się tak złamać. Jak to możliwe, że instytucje, które wydają rocznie dziesiątki milionów na badania nad zarządzaniem kryzysem, zarządzaniem aktywami i pasywami i wdrażają wszelkie najnowsze metodyki zapobiegania wszelkiego rodzaju problemom. Instytucje, które zatrudniają najlepszych analityków rynku i mają najlepsze informacje oraz nieograniczone możliwości przetwarzania danych i wychwytywania wszelkich niepokojących trendów musza teraz żebrać o pieniądze z FED a ich udziałowcy przecierają oczy widząc spadki akcji o 70% i 90%, akcji, które dodajmy, miały jeszcze niedawno najwyższe ratingi.
Bearn Stearns, Lehman Brothers, Merrill Lynch to legendy dwudziestowiecznego rynku inwestycyjnego a jednak ich czas się kończy, być może teraz światem rządzi jakiś inny spisek np. chińsko-masońskia a ci wszyscy maklerzy, którzy teraz wychdzą z siedziby Lehmana z tekturowymi pudełkami nadal myśleli, że jednak żydowsko-masoński ?
W każdym razie nadal warto przyglądać sie Wall Street bo dzieją się tam bardzo ciekawe rzeczy i jestem bardzo ciekaw, kto lub co zastąpi braci Lehman bo raczej nie spodziewam się aby słynne motto Gordona Gekko "Greed is good" przchodziło właśnie do historii.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)