Czy mozna dyskutować z porntubami ?
Każdy kto w miarę świadomie obserwuje świat wokół siebie wie, że każdy sukces wywołuje falę naśladownictw mających zwykle na celu osiągnięcie popularności "na grzbiecie" zjawiska, które już takową osiągnęło.
Stąd też tytułowe porntuby i redtuby i wszelkie inne tuby wyrosłe na sukcesie YouTuba np. Stąd np. ogromna literatura okołopotterowska wyrosła wokół sukcesu Rowling, ale przecież nie tylko o literaturze tu mówimy bo Rowling była też przedmiotem szeregu pozwów o plagiat wysuwanych przez nieudaczników, których książki o przygodach młodocianych czarodziejów nie odniosły takiego sukcesu, czy wspominki byłego męża. Podobne rzeczy dzieją się wokół Tolkiena, czy Kodu Leonarda da Vinci czyli wszelkich masowych zjawisk, które w przekonaniu owych followersów mogą stać się dla nich trampoliną i zmienić ich nieudane życie i twórczość.
Dokładnie tak własnie dzieje się co roku z WOŚP. Banda sfrustrowanych porntubów zaczyna w styczniu swój sabat, w płonnej nadziei zaistnienia w świadomości publiki jako pogromcy WOŚP-u.
Po imprezie redtuby gryzą swoje czarne paznokcie i modlą się o słabszy wynik finansowy i gdy nic nie wskazuje, że pieniędzy może być mniej pastwią się nad incydentami wyrwania skarbonki z rąk wolontariuszy.
Nadzieja umiera ostatnia.
Dyskusja z porntubami nie ma kompletnie sensu (o czym zresztą wielokrotnie i boleśnie się przekonałem) bo przecież nie chodzi im o żadną wymianę poglądów, która mogłaby (broń Boże) zmienić czyjąś optyke widzenia, chodzi tylko o to, o co chodzi porntubowi aby przy okazji popularności YouTube zrobić swój malutki geszefcik na boku. Poziom naszych rodzimy youpornów jest jeszcze bardzij mikry bo przecież nie o żadną pierwszą setke tu chodzi (wg alexy pierwsze ordynarne podróbki YouTuba (miejsce 3 w rankingu popularności) pojawiają się na miejscu 79 (redtube) i 96 (youporn), chodzi o pierwsze miejsce na SG i skok z 20 do 100 komentarzy.
W tym stadzie baranów fascuje mnie całkowity brak refleksji nad kosztami owej popularności ale czy po redtubach można się spodziewać jakiejkolwiek refleksji ? Chodzi o ostro, obrzydliwie, demagogicznie i we własnym mniemaniu kontrowersyjnie. Porntube to w końcu nie jest galeria artystycznych aktów. Zostaje jednak pewne małe ale... czyli koszty. Czy ktoś pamięta nazwiska pozywających Rowling lub Browna ? Czy ktoś pamięta imiona autorów rozlicznych gloss do Władcy pierścieni ? To o czym zapominają nasze rodzine porntuby to fakt, że choć popoulane i często odwiedzane to jednak na krótko i w celu zaspokojenia bardzo podstawowych i raczej zdecydowanie wstydliwych potrzeb.
I takiej właśnie porntubowej popularności wam szczerze życzę krytycy Owsiaka.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)