Pamiątki
Są u nas ludzie nieuleczalni, ślepi, którzy sądzą, że lojalność i zachowywanie wszelkich przepisów prawnych uwolni od niebezpieczeństwa utraty urzędu, lub możności prywatnego zarobkowania, od wywiezienia drogą administracyjną, lub zamknięcia w cytadeli.
6 obserwujących
47 notek
26k odsłon
  73   0

Jeżeli już snuć jakieś historyczne analogie...

Bardzo modne stało się ostatnio porównywanie ruskiej agresji na Ukrainę z wojną sowiecko-fińską. Wg powszechnie obowiązującej narracji Finowie spuśclili wówczas Sowietom manto a armia radziecka okazała się mało wartościowa pod względem bojowym. Zawsze dręczy mnie myśl, że ta cała nieudolność Sowietów była typową dla azjatyckiej tradycji "maskirowką", że chodziło o przekonanie Niemców o słabości sowieckiego wojska, o jego nieudolności i tym samym o braku zagrożenia dla III Rzeszy od wschodu. I mam nadzieję, że obecna niewydolność ruskiej armii nie na tym polega...

Ale przejdźmy do analogii, która wydaje mi się znacznie sensowniejszą, a mianowicie do schyłku carstwa Mikołaja I i wojny krymskiej. Tam też były parady, samozadowolenie i pogarda dla sąsiadów. A krymska sromotna klęska stała się tego doskonałego samopoczucia ruskiej władzy logicznym zakończeniem. Warto podumać nad podobieństwem okoliczności i miejsca konfliktu, postawą Brytanii i Turcji, znaczeniem Morza Czarnego dla Rosji, gdyby mogło się ono stać jej morzem wewnętrznym - praktycznie zniknęła by jakakolwiek możliwość ominięcia przez pas i szlak jej terytorium, pobrania opłat tranzytowych i odniesienia politycznych oraz ekonomicznych korzyści w relacjach z Kitajem. Odwieczne marzenie o wewnętrznym Morzu Czarnym i korzyściach z niego płynących oraz kolejna gigantyczna klęska w zestawie. Smutne. Ze względu na ofiary tych mrzonek.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale