Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
47
BLOG

Dziewczyny o co Wam chodzi?

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Kultura Obserwuj notkę 0

 

Nie rozumiem feministek. A przede wszystkim ukraińskich. Bo też co ma feminizm do notorycznego pokazywania się publicznie nago. Dziewczyny szukają co rusz pretekstu do rozbiórki. A to przeciw prostytucji, a to przeciw zjawisku molestowania studentek przez wykładowców, a to przeciw złym występom ukraińskich sportowców, nagością sprzeciwiały się też polityce kadrowej rządu (za mało w nim kobiet), lub przeciwko „podsycaniu paniki grypy”, dziewczyny protestują przeciw korupcji podczas wyborów prezydenckich, ostatnio zaś swoją nagością alarmowały o poważnym kryzysie politycznym o wymiarze międzynarodowym, czyli o rozszarpywaniu Ukrainy przez niedźwiedzia rosyjskiego.

 
Te idee są piękne, zrozumiałe, ważne, ale to, że za każdym razem panie muszą odsłaniać to i owo, i albo chodzić w seksy ciuszkach albo pokazywać piersi lub całe nagie ciała, no cóż, jest już dla mnie mało zrozumiałe. To znaczy, z punktu widzenia PR-owskiego, rozumiem to bardzo dobrze, ale powtarzam zastrzeżenie, co ma rozbieranie do feminizmu?
 
I zadaje sobie kolejne pytania, czy chodzi już tylko o protesty, czy też mamy do czynienia z ekshibicjonizmem, albo swoistym castingiem do któregoś pisma dla panów?
 
Nie czytałem ich statutu czy też manifestu, ale może punkt pierwszy i jedyny brzmi: „Niezależnie od problemu (społecznego, kulturowego, politycznego, środowiskowego…) rozbieramy się zawsze i z wdziękiem”.
 
U nas też panie z Partii Kobiet się rozebrały i zrobiły sesję zdjęciową, aby znaleźć się na ulotce i plakatach wyborczych, nie wiem, czy to uroda, wiek pań, czy też brak poczucia humoru u Polaków sprawiły, że panie nie dostały się do parlamentu.
 
Ciekawe, czy dziewczęta z FEMEN wygrają kiedyś wybory? Ale czy to oznacza, że piastując ministerialne teki będą chodziły nago, czy przeciwnie, osiągając wreszcie wyzwolenie zaprzestaną procederu nagości?
 
Na stan obecny dziewczyny z FEMEN straszą, że rozbiorą się również na Euro 2012. Ciekawe, czy wyjdzie to organizatorom na plus czy minus? Może dziewczyny przyciągną więcej turystów, a może piłkarze będą lepiej grać przy takiej inspiracji? (Oby tylko w tej grupie lepiej grających znaleźli się piłkarze Franciszka Smudy).
 
Ciekawe, jakie hasło będzie towarzyszyć tym razem temu striptizowi, czy też przebieraniu się za prostytutki, na których spocznie wzrok całego świata (dziewczyny są bowiem dość schematyczne i przewidujące). Poprzedni happening przeciwko Euro 2012 brzmiał: „Nie róbcie z Polski burdelu!”.
 
Jednakże to ciągłe „przeciw” feministek staje się tak naprawdę „za” szowinistycznym systemem obnażania kobiet, obrażania ich godności. Poprzez sprowadzanie swoich akcji do golizny jako produktu walki o coś, nawet jeśli to „coś” jest ważne i istotne, staje się wówczas niestety tylko automanipulacją oraz samooszukiwaniem.

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura