Na początku maja media hiszpańsko- i włoskojęzyczne żyły sensacją! Oto paparazzi mieli przyłapać na randce dwóch piłkarzy Barcelony, napastnika Zlatana Ibrahimovica i obrońcę Gerarda Piquè. Zrobiła się awantura w Internecie, presja mediów wyprowadziła tym czasem Zlatana Ibrahimovica z równowagi, który wykrzyknął do napierających na niego dziennikarzy, że nie jest „pedałem” i może udowodnić to na siostrze, jednego z nich… (Zob. www.eurosport.pl) nie wiem, czy tym obraźliwym stwierdzeniem chciał ukazać swój heteroseksualizm i pogardę dla aktów homoseksualnych, czy wyrazić swoje rozżalenie z powodu niesprawiedliwości bezwzględnych mediów, czy tylko zbesztać namolnych ciekawskich?
W takich momentach zastanawiam się, w czym leży właściwie problem Europy Zachodniej i jej mediów? („piętnuję” tu przede wszystkim, nie tyle tabloidy, Facebooka, czy kolumbijski „Elespectador”, ale poważne, wydawałoby się, socjal-liberalne i lewicowe tytuły, tj. hiszpański „El Mundo”, czy włoską „La Repubblica”, które zalecają zazwyczaj pełną tolerancję i nieskrępowaną niczym wolność).
Do czego więc dążą, gdzie jest ich ideologiczna konsekwencja?
W Hiszpanii (i w innych licznych państwach UE) geje/lesbijski mają przecież liczne prawa, od legalizacji małżeństw, po możliwość adopcji dzieci. Obaj mężczyźni są pełnoletni, więc nie popełniają żadnego przestępstwa, są w zgodzie z lokalnym prawem, a także z jakże tolerancyjnym, nowoczesnym i wyzwolonym społeczeństwem hiszpańskim, tym zapaterowskim modelem społeczeństwa późnej nowoczesności. Więc skąd te echa, awanturnictwo, skandal, wzajemne obrażanie?
No dobrze, wiem, wiem, obaj są sławni, bogaci, mają, jeden żonę, drugi dziewczynę, a do tego są PIŁKARZAMI!
I właśnie, moim zdaniem, ten ostatni wątek jest tu najważniejszy, jest takim, można by rzec, języczkiem u wagi. Bowiem nagle się okazało, w tej tolerancyjnej i modernistycznie nastawionej do obyczajowości UE, że piłkarz nie może być gejem! Tak samo, jak np. rugbista, czy hokeista (no bo to sporty dla prawdziwych facetów). Tu pruderia wiktoriańska, jak trwała, tak trwa (Wyspy zaniemówiły, kiedy chłop na schwał, Gareth Thomas zrobił swój coming out).
Bowiem ta orientacja seksualna zarezerwowana jest w społeczeństwie (także jak widać "nowoczesnym") wyłącznie dla artystów, dyktatorów mody, stylistów, fryzjerów, i kogo tam jeszcze?
Pamiętam rozbrajający skecz Monty Pythona z lat 70-tych, tę scenkę z biegnącymi piłkarzami po zdobycia gola i ich radością, która przeradza się w mini orgię homoseksualną, z hulankami, całusami, macankami. Już wówczas mistrzowie absurdu, demaskowali stereotyp geja-fryzjera, zamieniając go na obraz geja-sędziego.
Mnie osobiście smuci ta sprawa, o tyle, że ciągle w Lebenswelcie zajmujemy się w gruncie rzeczy, sprawami drugorzędnymi. Pisałem już o tym w innym miejscu, na pierwszym planie stawiamy etykietę, która ma charakteryzować daną osobę, redukujemy ją do naszego wyobrażenia o niej, schematyzujemy, a dopiero potem słuchamy.
Mamy wyobrażenie o pewnym porządku świata, NASZYM porządku świata, potem przychodzi cios, który go rozwala i reagujemy różnymi dziwnymi zachowaniami.
Zamiast więc nadawać etykiety, oczekujmy od ludzi uczciwości, dobra, profesjonalizmu.
Także od sportowców.
Sportowiec, gej, czy heteryk ma dobrze grać, a Zlatan jest napastnikiem wybitnym, i cała jego misja to cel, że ma zwyciężać dla Barcy, ma być snajperem.
Dodatkowo, redukowanie przez dziennikarzy tej sytuacji do, po pierwsze, seks-skandalu, po drugie, do przestępstwa pedofilskiego, w którym uczestniczyło kilku znanych piłkarzy lig europejskich, jest poważnym i krzywdzącym nadużyciem nie tylko dla samych aktorów występujących na zdjęciu (dodatkowo, perfekcyjnie zrobione zdjęcie może udowodnić dziś wszystko, także nieprawdę), ale w ogóle dla osób homoseksualnych. (W ten sposób komentował to m.in. FAKT.pl)
Kwestie orientacji seksualnej nie powinny nikogo obchodzić, tak jak nie obchodzi nikogo ze studentów, że ich wykładowca jest np. heteroseksualistą. Ma on, jak każdy wykonujący swoją pracę, zadanie do realizacji (wykład, ćwiczenia, czy seminarium).
Ot i tyle.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)