Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
79
BLOG

Wietnam, jak Polska, kostką domina?

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 0

 

Wczorajszy wpis zakończyłem zdaniem, że wierzę w przemianę Wietnamu z reżimu totalitarnego, zgodnie z definicją Schumpetera w system nowy, inny, quasi-demokratyczny, a może nawet demokratyczny.
I moje nadzieje nie są, myślę, bezpodstawne.
W Wietnamie od kilku lat obserwujemy potężne wzmożenie działań obywatelskich, prodemokratycznych. Powstają podziemne organizacje demokratyczne, partie, stowarzyszenia.
Radio Wolna Azja dociera do Wietnamczyków, także z obszarów Polski.
W Wietnamie w ciągu ostatnich miesięcy powstało trwałe napięcie między komunistycznymi władzami Wietnamu a katolikami. Reżim się boi, szczególnie wpływu Kościoła katolickiego na wiernych, którzy tłumnie, niezależnie, czy są wierzący, czy niewierzący skupiają się wokół biskupów, proboszczów, zwykłych kapłanów, aby manifestować swoje przywiązanie do takich wartości, jak wolność i sprawiedliwość, własność prywatna.
To oczywiście kosztuje. Wierni są terroryzowani, zwalniani z pracy, napadani, bici, aresztowani, torturowani, zabijani.
 
Ataki na chrześcijan w Tam Toa, Dong Chiem, Bau Sen, Loan Ly są znakiem terroru i nienawiści jaka panuje obecnie w Wietnamie rządzonym przez komunistów. Są również znakiem, że reżim ten się chwieje, a terror jest tylko tego dowodem.
 
Groteskowe jest bowiem wysadzanie krzyża, groteskowe jest tworzenie blokad przed pielgrzymkami wiernych do miejsca, gdzie ten krzyż „zamordowano”.

Do tego trwa zintensyfikowany atak mediów państwowych oskarżających katolików o nienawiść i zdradę własnego kraju.

Zwykli Wietnamczycy wiedzą oczywiście dobrze, że ruch antykomunistyczny nie jest tożsamy z antypatriotyzmem.
 
Wietnamczycy wiedzą o Polsce, jest ona dla nich symbolem, że można zwyciężyć komunizm.
 
Walka o wolność religijną, wolność sumienia, wolność zgromadzeń nie są tożsame z walką ze swoją Ojczyzną, co pokazał m.in. bł. ks. Jerzy Popiełuszko, ale działaniem obywatelskim przeciw niesprawiedliwości,  totalitaryzmowi, urzędniczej mafii, przestępcom, i tyranom.

Wietnamczycy o tym wiedzą.

Katolicy w Wietnamie przebudzili się i już nie zamilkną, kto wie, czy Wietnam dla Azji komunistycznej nie będzie tym samym, czym była Polska dla Europy Środkowo-wschodniej, pierwszym poruszycielem upadku komunizmu?

Analogia do Polski nie jest wcale bezpodstawna. Kto wie, czy nie moglibyśmy sami pomóc w przyspieszeniu tego procesu, nawet symbolicznie, mentalnie, odrzucając stereotyp Wietnamczyka handlującego na Stadionie Dziesięciolecia, czy, uprawiającego konopie indyjskie.
 
Wietnam nie kończy i nie zaczyna się na Stadionie Dziesięciolecia, którego zresztą już nie ma…

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka