Powołałem się niedawno na Powszechną Deklarację Praw Człowieka ONZ. Nie chciałbym jednak nikogo zmylić, moje zdanie na temat tej organizacji jest czymś innym, niż szacunek do tego dokumentu z 1948 r.
Przykład:
Ostatnio Rada Praw Człowieka przy ONZ bazując na raporcie Specjalnego Sprawozdawcy ds. Prawa do Zdrowia Narodów Zjednoczonych, niejakiego pana Ananda (nie mylić z „Ananem Kofanem”) Grovera, który potępił Polskę za restrykcyjne prawo antyaborcyjne, nakazuje nam, Polakom przemyśleć swoje haniebne i zaściankowe postępowanie i natychmiast zmienić złe prawo. Raport powołuje się na artykuły różnych praw i konwencji ONZ-u.
Przy okazji, pochodzący z Indii pan Grover mógłby zacząć najpierw naprawiać własne państwo, bo trochę jest u nich do zrobienia, zamiast zabierać się za Polskę…
Dokument z 1948 r. jak widać posłużył złu, zamiast dobru, rozwija się go bowiem w kierunku bezdusznego mordowania, a nie w celu ochrony życia.
Gdybym był decydentem, reprezentantem Polski na tym międzynarodowym forum (no co?, można sobie przecież trochę pomarzyć, tak jak się marzy, że cała ekipa D. Tuska zostaje już w Brukseli, nie wraca do Polski, i że jeszcze później dołączają do niej, pan Nowak, pani Kidawa-Błońska, i inni harcownicy, ewentualnie, aby uświetnić swym blaskiem, sam kandydat na urząd, wiadomo jaki…), wyraziłbym bardzo chętnie zdanie na temat poglądów pana Grovera, Rady Europy, środowisk proaborcyjnych, CEDAW, i innych demonów.
Przy okazji pojawia się ciągle to samo zastrzeżenie i zarzut wobec środowisk chrześcijańskich, dlaczego nie działają tak prężnie, jak np. wspomniany Komitet na rzecz Eliminacji Dyskryminacji Kobiet (CEDAW), i nie organizują się i nie przeciwdziałają złu w swej najczystszej postaci (atak na życie nienarodzonych, nie mogących się bronić przed cynicznym, egoistycznym ich zabijaniem)?
Inne pytanie: dlaczego władze w Polsce nie zareagowały w odpowiedni sposób na zarzuty pana Grovera?
Mogę pomóc, np. nasi decydenci mogliby w sposób dyplomatyczny powiedzieć panu Groverowi: „Leszczu, goń się” lub w zrozumiałym dla niego języku: „Fuck off” (języka hindi nie znam, ale kto zna, może pomóc odpowiednim załącznikiem…).
Ja bardzo chętnie mógłbym to temu panu powiedzieć prosto w twarz.
Inny pomysł, na przykład powolne, acz statecznie podarcie strony tytułowej tego raportu, wszem i wobec, aby wyrazić stosunek do tego lobbysty na rzecz środowisk proaborcyjnych.
No dobra, dziecinada, ponadto ponieważ wszyscy i tak ignorują zdanie ONZ-u, akurat w tym aspekcie nie mam żadnych zastrzeżeń, to i sprawa Grovera zapewne ucichnie.
Chyba, że nagle nasze władze uznają, że należy wyjść przed szereg i posłuchać ONZ-u, aby pokazać dobrą wolę współdziałania, gest i pokazówkę dla innych państw, że solidarnie, że wspólnie, że razem. W końcu nie kto inny, ale to rząd D. Tuska wciąż pokazuje dobrą wolę Polski wobec USA, Niemiec, Rosji, UE, NATO, Chin, Indii, wszystkich zatem, więc dlaczego nie wobec ONZ-u?
W sumie jestem sobie w stanie to wyobrazić.


Komentarze
Pokaż komentarze