Lojalnie ostrzegam, i to nie taką tam zwykłą wojenkę domową, ale wojnę totalną!
Pluli już prawie wszyscy, wrzeszczeli też prawie wszyscy. Straszyli, wzbudzali demony trwogi, klęski i fobii w narodzie. W prasie, radiu, telewizji, na wiecach, bilbordach, ulotkach. Na zmianę w tej wykrzykiwanej frustracji brali udział: redaktorzy naczelni, reżyserzy, quasi-profesorowie, prawdziwi profesorowie, posłowie-milionerzy (to akurat nikogo nie dziwi), satyrycy, politycy, publicyści, aktorzy, piosenkarze, naukowcy...
Kandydat „zgody” milczał jednak wyniośle. Oczywiście zaliczył w ostatnim czasie serię mniejszych i większych gaf, wpadek, ale z hrabiowskim dystansem nie włączał się w jazgot dobry dla politycznego plebsu i gawiedzi.
Prawdę powiedziawszy, brakowało mi dotychczas w tej układance tylko tego jednego głosu. Przeżywałem dysonans poznawczy: jak to? Wszyscy jazgoczą, toczą pianę z ust powykrzywianych spazmami, a on zgodę w Polsce buduje? Potrafi tak sam? Bez poparcia swojego Szefa, bez wsparcia obozu, w pojedynkę? Gieroj jaki?
Doczekałem się.
A źródło (nie)byle jakie, bo sama dzisiejsza „GW”, a jak „GW”, to „GW” prawda przecież.
Wczorajszy przekaz p.o. Prezydenta PO był jasny:
Jeśli Polacy się nie opamiętają, to będzie wojna, jeśli źle zagłosują, to oprócz łez wstydu, dostaną to, na co zasługują; wrócimy do starych reguł, do agresji, dzielenia Polaków, zastraszania, wyśmiewania inaczej myślących, wrócimy do korzeni sporu z tymi tam..., co to na nich nawet słowa jednego szkoda.
Jeśli Polacy wybiorą tego tam…, na którego nawet słowa jednego szkoda, to ostrzegam, że pożałują! Będziemy walczyć z nim bezpardonowo przez 5 kolejnych lat, dzień w dzień, lojalnie zapowiadam, całymi nocami też, a chyba tego nikt nie chce? Chyba jesteśmy już wszyscy zmęczeni tą wojną polsko-polską. Nasz obóz też się już zmęczył, wyczerpał, bardzo dużo sił w nią włożyliśmy, ale będziemy ją kontynuować, obiecuję! Możemy jednak sobie wszyscy tego oszczędzić, wojny totalnej nie będzie, lecz tylko pod jednym warunkiem, jeśli zostanę wybrany!
Jeśli nie, to będę wypuszczać mego pupila codziennie, nie tylko na blogu, wirtualnie, ale w realu, tak samo jak ostatnio. Powtarzam, jeśli wygra ten tam… to Polacy będą mieć wówczas, na swoje własne życzenie, i nikt nie będzie mógł mieć do nas za to pretensji, gwarantowaną wojnę polityczną! Proszę więc, opamiętajcie się, nie wybierajcie go! Proszę Was na razie spokojnie.
I wytoczył „złemu” proces.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)