Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
38
BLOG

Nawet antykomunista może kibicować Korei Północnej!!!

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Rozmaitości Obserwuj notkę 2
 
Przyznaję, że od początku meczu byłem za Koreańczykami. Nie tylko dlatego, że nigdy nie przepadałem za kolejnymi drużynami Brazylii, ale przede wszystkim wynika to z faktu, że podczas gry jestem zazwyczaj (chyba, że gra Roma) za słabszymi (czyli na pewno zawsze za Polakami), ponadto jak pomyślałem sobie, że jeśli ci chłopcy zawiodą „wielkiego” przywódcę narodu, to już nie wyjdą żywi z komunistycznych obozów koncentracyjnych.
Takie myśli towarzyszyły mi na początku meczu, ale następnie, już w jego trakcie, gdy widziałem dzielnych Koreańczyków, którzy bez dopingu na trybunach, walczyli ambitnie jak mogli, ogrywając sławy, Kakę, Fabiano, Maicona, Robinho…, i pozostałych bezradnie biegających Brazylijczyków, to naprawdę serce rosło z postawy Koreańczyków; ale jak strzelili gola pod koniec meczu!, niesamowity rajd Ji Yun-Nam,to ryknęliśmy z Żoną z radości!
Powstała nawet nadzieja na remis!
Chociaż zgadzam się, że mecz był generalnie nudnawy, co dodatkowo, ze względu na słynną brazylijską sambę w postaci Canarinhos, irytowało (gol Maicona w 55 minucie, cudowny, trochę „te” kanarki rehabilituje, zresztą radość autora gola i pozostałych graczy świadczyły o trudzie walki i problemach, jakie postawili przed nimi ich przeciwnicy. Drugi gol, Elano, nie był już taki dobry, raczej klasyczny, oklepany, ograny, ale autor też był szczęśliwy, wręcz wdzięczny).
 
Jest jeszcze problem, który dostrzegłem podczas tego meczu.
 
Nie idzie o to, że Polacy nigdy by dziś nie utrzymali bezbramkowego remisu do pierwszej połowy z Brazylią, nie o to, że nie strzeliliby nigdy gola Brazylii, nawet nie o to, że przegraliby wyżej niż 2:1 z drużyną mistrzów, ale o fakt, że nie utrzymaliby remisu z Koreą Północną (z Południową tym bardziej), ani do pierwszej połowy, ani w ogóle… przecież ci „czerwoni chłopcy” roznieśliby drużynę Smudy do zera, a on by się zrobił czerwony.
 
A więc, jako zagorzały antykomunista, gratuluję drużynie Korei Północnej, że potrafiła do 55 minuty utrzymać remis, za gola i w ogóle za całą postawę wobec nijakich graczy z Brazylii.

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości