Romain Gary napisał kilkadziesiąt ważnych dla literatury francuskiej powieści, których piękno tętni życiem do dziś. Ponieważ możemy być dumni, że Roman Kacew miał w sobie również polską krew, był związany z Warszawą, a Polskę darzył wielką i serdeczną przyjaźnią, zagarniamy z niego wszystko to, co najlepsze. A więc możemy bez cienia wątpliwości stwierdzić, że:
Romain Gary napisał kilkadziesiąt ważnych dla literatury światowej powieści, czyli istotnych dla ludzkości.
A taką jedną z tych najistotniejszych, szczególnie dla mnie, jest wspaniała powieść z 1960 r. „Obietnica poranka”.
Miłość i czułość, radość i ból, przyjaźń i stratę, tę niezwykłą relację, jaka może łączyć matkę z jej synem, Gary opisał błękitem słów, ubrał w formę lekkości artystycznego tchnienia, zatrzymał żywe piękno uczuć w niebanalnej treści; bez patosu i pompatycznej sztuczności opowiedział prawdę o człowieku, humanistyczną prawdę o życiu i śmierci.
Zawsze kiedy powracam do tej książki, dotykam namacalnie swojego szczęścia, odczuwam mocno dar miłości matczynej w moim życiu, której nigdy mi nie zabrakło, a jej nadwyżki stanowią dla mnie siłę szczególnie dziś, po tej niewyobrażalnej stracie.
I pomimo tragedii, wiem, że miałem szczęście, wielkie szczęście, którego nie wypowiem, gdyż nie potrafię. Niech zrobi to za mnie Gary.
„Upłynęło kilka godzin, nim dowiedziałem się prawdy. Moja matka nie żyła już od trzech i pół lat, umarła niedługo po moim przybyciu do Anglii. Wiedziała jednak dobrze, że nie potrafię wytrwać, jeśli nie będę czuł w niej oparcia, toteż zabezpieczyła się. W ciągu ostatnich kilku dni, poprzedzających jej śmierć, napisała około dwustu pięćdziesięciu listów, które wysłała swej przyjaciółce do Szwajcarii. Nie powinienem był się dowiedzieć – listy miano mi wysyłać regularnie – na pewno to właśnie układała sobie z miłością, kiedy dostrzegłem w jej spojrzeniu ów błysk przebiegłości w czasie mej ostatniej u niej wizyty w klinice św. Antonioniego. W ten sposób matka wciąż jeszcze dodawała mi sił i odwagi niezbędnej do wytrwania, choć nie żyła już od przeszło trzech lat”. (R. Gary, Obietnica poranka, Czytelnik, Warszawa 1991, s. 451)


Komentarze
Pokaż komentarze