A szkoda, bo od początku byłem za tym zespołem z Afryki, właśnie za tym, a nie innym, względy, powiedzmy, osobiste oraz zauroczenie kibica – Ghaną, po ostatnim mundialu.
Padały tutaj już zarzuty, że Ghana przeczołgała się przez fazę grupową za sprawą karnych, ale, ale, czy na pewno tak jest, czy nie jest to zbyt daleko idący osąd?
Zwycięstwo z Serbią, remis z Australią wcale nie jest taką oczywistością, szczególnie, gdy pomyślę: kadra polska.
Każda drużyna ma 90 minut na strzelenia gola, więc jeśli Ghana gola potrafiła strzelić, po idiotycznym zagraniu Kuzmanowica na polu karnym, to dlaczego Serbia nie potrafiła sobie wypracować, nawet rzutu karnego?
Natomiast przegrana z Niemcami na turnieju tak wielkiej wagi, do tego zaledwie jednym golem, nie jest w końcu żadną hańbą. Hańbą jest odpadnięcie Włoch i Francji, w fazie grupowej!
Ponadto zwycięstwo w 1/8 ze świetnie grającą drużyną z USA, która bez rozgrzewki rozwala na luzaka polską kadrę, również nie wydaje mi się wydarzeniem ze sfery przypadku.
Krytykowanie Ghany jak miało to miejsce w Salonie24.pl jest więc kiepskie.
Ja zaś przeżywam frustrację, gdy taka drużyna jak Ghana odpada, gdy nieuczciwy gracz uderza piłkę ręką i staje się nagle bohaterem narodowym Urugwaju, albo gdy sędziowie ograbiają drużynę z gola, jak miało to miejsce w meczu Niemców z Anglią i decydują, psychologicznie, o jej ostatecznej porażce.
Szkoda Ghanijczyków, szkoda, że niesportowe zachowania boiskowe eliminują drużynę, która absolutnie zasługiwała na półfinał i zapisanie się do historii. Szkoda, ale jak napisałem w tytule, okazali się ostatecznie słabsi technicznie w strzelaniu karnych, więc może jednak, z tymi karnymi sprawa nie jest wcale taka prosta?
Ale takie uczucia straty i niesprawiedliwości również wpisują się w piękno futbolu, bo człowiek przeżywa żal, gorycz porażki i odczuwa solidarność z odległymi narodami.
Kiedy Asamoah Gyan podchodził do piłki marzyłem, że zaraz będę świadkiem historii.
Lecz kiedy przestrzelił, wiedziałem już, że na pewno tego nie doświadczę, wiedziałem bowiem, że Ghana te karne przegra. I niestety to się sprawdziło.
Naprawdę wielka strata, a jeśli jeszcze dziś Niemcy wyeliminują Argentynę, to, będą to dla mnie, rzeczywiście smutne mistrzostwa, bo ani Holandia, ani Niemcy, ani Hiszpania, nie są moimi typami i faworytami, a Paragwaju nie wymieniam, bo nie wierzę w takie cuda…


Komentarze
Pokaż komentarze (6)