Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
91
BLOG

Podróżnik po Azji przyjacielem komunistów?

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 1

 

Premier Donald Tusk ma wyczucie!
Wraz z małżonką wybrał się na pięciodniową podróż do dwóch krajów Azji: Indii oraz Wietnamu.
I co z tego, że międzynarodowe organizacje działające na rzecz praw człowieka, co chwila podnoszą alarm i donoszą o brutalnych zbrodniach komunistycznego reżimu totalitarnego oraz o krwawych pogromach chrześcijan przez hinduistów?
Żeby wymienić kilka z nich: Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Głos Prześladowanych Chrześcijan, AsiaNews, Human Rights Watch, International Christian Concern, Vietcatholic News Agency, Boat People SOS … wzywają rządy państw demokratycznych o podjęcie odpowiednich działań zmierzających do powstrzymania bestialstwa prześladowców.
I jakie to smutne, gdy tymczasem władze Polski, rzekomi spadkobiercy „Solidarności” zamiast podjąć odpowiednie działania, od symbolicznych zaczynając, jak potępienie sprawców zbrodni, po konkretne akcje polityczne i sankcje, w ogóle nie zwracają uwagi na fakt prześladowań chrześcijan, w tym katolików, w indyjskich stanach: Orisa, Karnataka, Madhya Pradesh, Chhattisgarh, Arunachal Pradesh, Gujarat i Tamil Nadu, a przede wszystkim miażdżenia dzień w dzień wyznawców Chrystusa w Socjalistycznej Republice Wietnamu.
Żeby tylko wspomnieć ostatnie wydarzenia, choć można wymieniać wiele przykładów krwawych antychrześcijańskich działań komunistów.
W Wietnamie trwa właśnie akcja wysiedlania chrześcijan z wioski Con Dau (w pobliżu miasta Da Nang położonego w środkowym Wietnamie nad Morzem Południowochińskim), ponieważ komuniści zapragnęli na jej miejscu wybudować sobie kurort.
Od maja b.r. prawie codziennie dochodzi do ataków na chrześcijan z tej miejscowości (i nie tylko z tej miejscowości…). 4 maja 2010 r., w jasny dzień wietnamska policja, a nie bandyci pod osłoną nocy, otoczyła i zaatakowała zbliżający się do cmentarza kondukt pogrzebowy. Aresztowano 62 osoby, w tym kobiety, które odarto z ubrań i pobito. Jedną z ciężarnych kobiet, Le Thi Van, bito w brzuch tak długo, aż poroniła.
2 lipca b.r. policja wtargnęła do domu Thomasa Nam Nguyena, jednego z uczestników pogrzebu, który po prostu odmówił przychodzenia na posterunek policyjny, gdzie był upokarzany, bity, zastraszany. Skuty kajdankami, został zmuszony uklęknąć, opierając głowę na ziemi. Potem kopano go po plecach, brzuchu i głowie. Żona błagała funkcjonariuszy, by przestali katować jej męża, jednak ci nie przerywali męczarni. Po czterech godzinach katowania, zostawili go w stanie krytycznym. Pan Nguyen zmarł dzień później w swoim domu na rękach matki, otoczony przez swoją żonę i troje dzieci.
Wysiedlanie chrześcijan spotkało się z protestem samych zainteresowanych, czyli mieszkańców wioski, w związku z czym komuniści odcięli nawadnianie pól ryżowych, które stanowią główne źródło dochodów i żywności mieszkańców. Gdy premier Polski legitymizuje terror komunistyczny, osiem osób wciąż znajduje się w policyjnym areszcie oczekując rozprawy. Oczywiście członkowie rodzin nie otrzymały zgody na widzenie się z „przestępcami”. Wymienię z imienia i nazwiska te osoby: Nguyen Huu Liem, Tran Thanh Viet, Doan Cang, Le Thanh Lam, Nguyen Thi The, Phan Thi Nhan, Nguyen Thi Lieu oraz Nguyen Huu Minh. (Źródło: PKWP, ICC).
Uśmiechy D. Tuska i podawanie dłoni premierowi Wietnamu Nguyenowi Tan Dung, prezydentowi Nguyenowi Minh Triet i I. sekretarzowi Komunistycznej Partii Wietnamu Nong Duc Manh, okolicznościowe przemówienia o przyjaźni polsko-wietnamskiej, nadskakiwanie komunistycznym decydentom i pospolitym przestępcom  w zamian za łaskawe umowy gospodarcze, osobiście mnie obrzydzają, zapewne też nie przyczynią się nadto do złagodzenia kursu komunistów przeciwko Kościołowi katolickiemu i respektowania praw człowieka.
Wspomniane wydarzenia z Wietnamu to oczywiście tylko czubek góry lodowej, pogromy chrześcijan w indyjskim stanie Orisa w sierpniu 2008 r. również, ponieważ do brutalnych ataków na kapłanów, pastorów i wiernych dochodzi tam codziennie.
Podsumuję krótko: wstydziłby się Pan, Panie Premierze. Nie godzi się…
P.S. O bohaterze walki o niepodległość z wietnamskim reżimem totalitarnym pisałem m.in. tutaj: (Zob. Notka z dn. 06.06.2010, pt. Dziś myśląc: „bł. ks. Jerzy” widzę o. Tadeusza). 

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka