Jednym z moich ulubionych smaczków ideologicznych jest „dzieło” Adama Schaffa o podniosłym tytule: „Filozofia człowieka”.
W tekście tym możemy znaleźć następujący fragment:
Adam Schaff, wyznawca tak zwanego walczącego humanizmu socjalistycznego, pisał:
„(…) humanizm jest, ogólnie rzecz biorąc, kierunkiem opartym na miłości bliźniego, sprawy człowieka, pełny i nieskrępowany rozwój jednostki są jego najwyższym celem. Czy miłość bliźniego jest więc nakazem absolutnym? Czy zwolennik humanizmu ma się przekształcić w wyznawcę abstrakcyjnie i absolutystycznie rozumianej doktryny miłości bliźniego, która każe – jak religia chrześcijańska czy nauka Ghandiego – porzucić walkę fizyczną na rzecz czysto moralnej i nadstawiać drugi policzek, gdy cię uderzonow jeden? Odpowiadamy: nie. (…) Dążąc do swych ideałów w imię swoiście rozumianej miłości bliźniego, humanizm socjalistyczny każe nie tylko miłować ludzi, lecz również nienawidzić wrogów humanizmu. Odrzuca absolutne wartości i normy, gdyż są one fałszem i nie prowadzą do celu, lecz przeciwnie – zagradzają doń drogę. (…) Nienawiść w imię miłości nie jest paradoksem, ale konsekwencją realnej sytuacji, w której o urzeczywistnieni ideałów humanistycznych trzeba walczyć przeciw wyznawcom antyhumanizmu. Kto kocha ludzi, musi nienawidzić przeciwników ich sprawy”.
Ta dialektyczna relacja miłości i nienawiści nawołuje do walki i nienawiści wobec ludzi w imię osiągania socjalistycznych celów, formułuje zasadę, że kto walczy, musi nienawidzić: „w imię miłości bliźniego można więc i należy nienawidzić jej przeciwników, w imię braterstwa ludzi – zwalczać jego wrogów”.
Adam Schaff, agnostyk, komunista, ideolog proradziecki, na pewno ucieszyłby się z wczorajszej wypowiedzi aktorki, pani Barbary Brylskiej, której płomienne słowa, zabrzmiały niemal jak oświadczyny.
Kiedy usłyszałem wypowiedź pani Brylskiej, od razu sobie przypomniałem o zacytowanym powyżej fragmencie.
Kochajmy, tych, których kochać należy i NIENAWIDŹMY, tych złych, których trzeba nienawidzić i zwalczać.
Cóż, doprawdy pogańskie nastawienie, i mało chrześcijańskie. No tak, ale tego ostatniego, raczej ani od pana Ławrowa, ani od pani Brylskiej nie oczekuję…
Źródło:A. Schaff: Filozofia człowieka. Marksizm a egzystencjalizm, Książka i Wiedza, Warszawa 1962, s. 175-177.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)